Dobry dzień! Ja chacieła b vykazacca nakont tak zvanaha «darmajedstva».

Ja pracavała za miažoj z zarobkam u 2000 dalaraŭ ZŠA, ale tam možna i bolej. Nie dziŭna, što šmat biełarusaŭ starajucca vyrvacca za miažu; «źjechać» usprymajecca jak vierch paśpiachovaści. Miž inšym, mnie pryjšłosia vučycca śpiecyjalnaści ŭ palavych umovach. Biełaruskaja adukacyja akazałasia bieskarysnaj.

Papracavała za miažoj i viarnułasia siudy, da blizkich, da rodnaj ziamli. U nas utulny klimat, nie tak jak u śpiakotnych paŭdniovych krainach. Jość tut i svaja ziamla, siabry, ščyryja ludzi, zrazumiełyja zvyčki i asartymient u kramach. Zatrymałasia — i ciapier za heta pavinna raspłočvacca.

Z časam pačało kidacca ŭ vočy i ŭsio astatniaje. Zakrytyja zavody albo stratnyja, niekankurentnazdolnyja pradpryjemstvy. Inšyja prybytkovyja, ale faktyčna zachoplenyja zamiežnymi hramadzianami. Časovyja kiraŭniki, jakija karystajucca momantam da času, pakul ich nie pasadziać u turmu. Usie tolki i razmaŭlajuć pra hrošy. A samaje dla mianie sumnaje — heta zvyčajnyja ludzi, pryhniečanyja, zamučanyja ludzi, jakija žyvuć litaralna ŭ halečy, lichamankava kidajučysia na akcyi ŭ kramach, ludzi, apranutyja ŭ sekand-chend. I hetaja kraina kaliści była fłahmanam lohkaj pramysłovaści! I voś tak žyvie bolšaść, i heta vam nijakaja nie Afryka, a kraina ŭ centry Jeŭropy.

Pryhožyja dziaŭčaty — heta ŭžo na siońniašni dzień amal što nie adziny, kali tak možna skazać, «kapitał». Pryčym, na žal. Dziaŭčat pakazvajuć, dy ich zabirajuć uvohule z krainy. Ja pierakładčyca — i ŭ mianie chacia b jość adpaviednaja śpiecyjalnaść, jakaja dazvalaje dosyć niezaležna ŭładkavacca na pracu za miažoj. A što im z bolšaści zastajecca rabić? Zastacca tut ź vielmi tumannymi pierśpiektyvami chacia b na dobraje i paŭnavartasnaje hadavańnie dziaciej? Albo źjazdžać, albo spadziavacca, što źjedzieš, baviačy čas u mienskich kaviarniach, inšy raz zabyvajučy honar.

I što našyja ŭłady mnie prapanoŭvajuć? Uładkavacca tut za 300 dalaraŭ? Chadzić dvary padmiatać, papierki raznosić, nazvańvać z rekłamami i vykonvać inšuju padobnuju niekvalifikavanuju pracu?

Adukacyja? Jany kažuć časta pra adukacyju. Jakuju adukacyju? Takuju, jakaja nidzie nie maje praktyčnaha prystasavańnia? Ja viedaju dastatkova pra adukacyju. Jość, biezumoŭna, adzinkavyja ekzemplary, zhodnyja pracavać na hołym entuzijaźmie… Ale najlepšyja kadry zazvyčaj sychodziać u pošukach lepšaj doli, tyja, chto zastajecca, — dobra, kali vučać. Ja vučyłasia na nastaŭnicu, tamu viedaju, pra što kažu. Ja śviedka taho, što ciahnuli ź siesii ŭ siesiju nie tolki absalutna słabych, ale vučylisia i tyja, chto ŭvohule nie znachodziŭsia ŭ krainie ciaham navučalnaha hoda. Dyj pa jakich prahramach vučać naščadkaŭ? Na reštach savieckaj navuki? Ja ŭžo nie kažu pra prahramy abmienu. Adny konkursy pryhažości na radaść starejučym vykładčykam. Hańba!

Nas, «darmajedaŭ», papikajuć i biaspłatnaj miedycynaj. Jakaja miedycyna? Niaŭžo nichto nie sutykaŭsia z tym, što ŭ lačebnych ustanovach prosiać apłočvać pasłuhi. Albo što daktary ŭvohule nie zdolnyja dapamahčy. A dzie, darečy, vučacca i lečacca siemji našych zakanadaŭcaŭ?

Dy i dzie taja sistema achovy zdaroŭja i sacyjalnaja stabilnaść, jakaja dapamahaje ludziam imknucca bierahčy svajo zdaroŭje? Čamu ŭsie paŭsiul palać? Čamu nacyja śpivajecca? Mnie asabista ahidna chadzić viečaram pa rajonie dy zajści navat u svoj padjezd. Na maju dumku, heta žach, što robicca. 

I čamu pra heta nie kažam? Biezumoŭna, nie kožny maje z čym paraŭnoŭvać, na radaść uładzie. Ale navat tyja, chto nie maje, usio roŭna razumiejuć, što niešta tut nie toje. 

Hości z Rasii albo Ukrainy paćviardžajuć, što ŭ nas niejki zakansiervavany Saviecki Sajuz. I składana nie pahadzicca. Voś i zakony navat takija ž uvodziać, zastałosia tolki kancłahiery arhanizavać — i jość užo na toje adpaviednyja zakony. I pryhadvajucca radki ź pieśni NRM: «Tolki dychać mnie z kožnym dniom ciažej…». Prajšło amal dva dziesiacihodździ, a što źmianiłasia?

I ŭsie razam pakutujem ad taho, što adbyvajecca. Ad biednaha da zamožnaha, usie pakutujem, ale prosta zhadžajemsia. My ŭsie prosta cierpim hetuju ŭładu. Ale ŭsie my składajem adziny narod.

Mnie padajecca važnym nie prypadabniacca hetym ludziam, u čyich rukach ciapier naša kraina, jakija mohuć supraćpastavić siabie narodu. Kali jany žyvuć niedalnabačna, nie źbierahajuć i vydumvajuć sabie vorahaŭ… karaciej, pa niejkich pryčynach viaduć dekanstruktyŭnuju palityku najpierš dla samich sabie, mnie padajecca krytyčna važnym zastavacca ŭ pieršuju čarhu tymi, chto my jość — ludźmi, z našymi spradviečnymi kaštoŭnaściami, supolnaściu, adzinym narodam, biełarusami.

Uvieś toj čas, što ja była ŭ krainie, ja dapamahała svajakam, maja maci ŭsio žyćcio pracuje, moj tata na siońniašni dzień pracu znajści nie moža. I što jany za žyćcio svajo bačyli? Saviecki režym, dzievianostyja i voś tabie — «zaraz». Ale ŭrešcie, jakaja ŭładzie roźnica, čym ja zajmajusia, ja zakon nie parušaju, žyvu na maje ŭłasnyja hrošy. Chaj ja navat tut prosta b dziaciej naradziła, ja budu ježu nabyvać, leki, kałysku — heta im nie hrošy? Im nasielnictva nie patrebna? Maje prodki pracavali na svajoj ziamli. Pakul nie pryjšła savieckaja ŭłada, dla žančyn było zaŭsiody naturalna zastavacca ŭ chacie.

Dyk što ž, jany vymušajuć mianie źjechać? Źjedu ź lohkaściu. Tolki što tak ad našaj błakitnavokaj nieŭzabavie zastaniecca?


Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?