Fota ź siamiejnaha archiva

Fota ź siamiejnaha archiva

Pakul Hanna daviedałasia, dzie znachodzicca muž, trekier zafiksavaŭ 60 000 krokaŭ. Akazałasia, što Andreju Dundukovu było vystaŭlenaje abvinavačańnie ŭ padrychtoŭcy masavych biesparadkaŭ, a Hanna biez hrošaj (kanfiskavanych padčas pieratrusaŭ i zatrymańnia muža) i stałaj pracy zastałasia razam z trochhadovym synam Mirasłavam čakać muža. Za niapoŭny miesiac jana straciła 7 kiłahramaŭ, vyvučyła praviły pryjomu pieradač u SIZA KDB i na Vaładarcy i razam z synam piša listy tatu, jaki «pajšoŭ u hory».

Paśla aryšta muža syn chavaŭsia pad łožak i pytaŭsia: «Ci za mnoj taksama pryjduć i zabiaruć?»

«Kali Andreja zabrali, Mirasłaŭ [trochhadovy syn Andreja i Hanny Dundukovych — NN] vielmi mocna pieražyvaŭ. Jon vielmi doŭha kiepska spaŭ i navat admaŭlaŭsia jeści. Jon uvieś pajšoŭ u tatu i nie pakazvaje, što jamu kiepska. Pryjšłosia advieźci jaho da baćkoŭ u Brest. Tam jamu było lepiej, bo mnie davodziłasia vybiahać a 7-j ranku z chaty i viartacca pozna dadomu.

Fota ź siamiejnaha archiva

Fota ź siamiejnaha archiva

Ciapier kažu synu, što tata prosta pajšoŭ u hory. Bo kali ad pačatku spravy adnojčy skazała, što tata za kratami, Miryk pačaŭ chvalavacca i pytacca: za što tatu pasadzili ŭ niejkuju kletku? Ci za im taksama nie pryjduć, kab aryštavać, tyja złyja ludzi? Jon chavaŭsia pad łožak. A kali skazała, što tata pajšoŭ u hory, bo Andrej časta chadziŭ u hory, Miryk navat uzradavaŭsia. Ciapier pišam razam jamu listy i navat malunki robim. Mirasłaŭ vielmi čakaje, što tata chutka vierniecca z tych hor. Spadziajusia, što muža chutka vyzvalać, bo ciažka budzie niešta potym kazać».

«Muž zarablaŭ, a ja padpracoŭvała — varyła myła»

«Andrej adziny, chto zarablaŭ hrošy ŭ siamji, byŭ adzinym karmilcam. Ja tolki padpracoŭvała, ale heta nie tyja hrošy, na jakija možna žyć. Muž kazaŭ, što heta tolki sprava, kab nie zvarjacieć, bo da dekretu ja pracavała dyzajnieram-afarmicielem handlovych pamiaškańniaŭ. Kamandziroŭki, padarožžy… A kali naradziŭsia Miryčak, ja vyjšła ŭ dekret, i kab kudyści skarystać svaju enierhiju, vyrašyła zajmacca myłam.

Na stałuju pracu ja vyjści nie mahu, bo Miryk zaŭždy sa mnoj. U sadok jaho ŭziać nie chočuć, bo ŭ adnym miescaŭ niama, a ŭ inšym — dva dni chodziš, a potym chvareje syn niekalki tydniaŭ. Brać na pracu maci z małym synam taksama asabliva nichto nie choča. Situacyja niaprostaja, asabliva paśla taho, jak padčas pieratrusu ŭ nas kanfiskavali ŭsie hrošy».

Ubačyła ŭ siastry myła z kavaj i zacikaviłasia, jak jany tudy kavu zapichnuli

«Jak ja zacikaviłasia myłam? Heta pačałosia niekalki hadoŭ tamu. Prosta pryjšła da siastry ŭ hości i pabačyła fabryčnaje myła z dadatkami kavy. Adrazu zacikaviłasia, jak jany jaho tudy zapichnuli. Pačała čytać u internecie pra hetuju spravu. Tak i pačałosia niejak.

Potym na narodziny Andrej padaryŭ pieršy nabor dla myłavareńnia. Jon zaŭždy mianie padtrymlivaŭ i dapamahaŭ, nikoli nie śmiajaŭsia, što ja myłavar. Kali paŭstała pytańnie, vychodzić na stałuju pracu paśla dekretu ci praciahvać myłavareńnie, šmat chto kazaŭ: «u ciabie piensii nie budzie», «što heta za sprava takaja?», a Andrej padtrymlivaŭ, na poštu pastajanna chadziŭ, kab dasłać zamovy. Navat u ciažkija časy kryzisaŭ, kali ledź u nul atrymlivałasia vyjści. U našaj «mylnaj» supołcy «UKantakcie» bolš za dzieviać z pałovaj tysiač padpisčykaŭ. Našaja sprava nazyvajecca «Dreva». Doŭha dumali, jak nazvać na biełaruskaj movie, kab nie było «mylnaj fiei» ci «mylnych kazak».

Andrej zaŭždy kazaŭ, što choča vialikuju baradu, kab być jašče bolš mužnym

«Pakul niekalki miesiacaŭ tamu nie pierajechali ŭ Minsk, dva hady Andrej žyŭ na dva harady. Pakul my ź Mirykam žyli ŭ Babrujsku, jon amal uvieś hety čas nie spaŭ. Tak pracavaŭ u Minsku, dziažuryŭ sutki, a potym jechaŭ da nas u Babrujsk i nazad. Žachlivy byŭ čas, bo muž vielmi stamlaŭsia, pryjazdžaŭ paśla pracy dadomu, a tam ja z małym dy sa svaim myłam. Kali my pierajechali ŭ Minsk, jon choć pačaŭ troški spać.

Andrej — vielmi mužny, vobraz sapraŭdnaha mužčyny. Ja jamu pastajanna paŭtaraju: «Ad ciabie ciahnie testasteronam za kiłamietr». Jon zaŭždy kazaŭ, što choča vialikuju baradu, kab być jašče bolš mužnym. Kudy jamu jašče bolš mužnym, pałochacca ludzi buduć!

Fota ź siamiejnaha archiva

Fota ź siamiejnaha archiva

Jaho mnohija ludzi viedajuć pa pracy. Siabry viedajuć pa spravach, a ja jaho viedaju troški inšym. Jon heta nie afišuje, ale jon vielmi kłapatlivy i ramantyčny. Kali ja chvareju, zaŭsiody mnie harbatku zrobić, leki pryniasie, pa hałavie mianie hładzić piaščotna i kaža: «Uch ty, maja maleńkaja dzievačka». Kali ŭ mianie siezon pracoŭny, pytajecca: «Čym ja mahu dapamahčy tabie?» Jon vielmi ramantyčny, ale nikoli nie havoryć pra heta i tolki mnie pakazvaje. Navat ź listoŭ heta vidać.

Muž nie viedaje, što listy drukujucca. Spadziajusia, što jon nie budzie kryŭdzicca, kali ludzi buduć viedać jaho nie tolki jak mužnaha čałavieka.

Kali ja atrymała ad muža pieršy list, to adčuła palohku. Ja šmat płakała i śmiajałasia, bo ŭ jaho cudoŭnaje pačućcio humaru, navat u składanych abstavinach. Viedaju, što jon vielmi pieražyvaje za syna ciapier. U ich nadzvyčajnaja suviaź dobraja ź pieršych dzion. Andrej niejak pytaŭsia: «Ci ty zajzdrościš nam?» Ale ja, naadvarot, radujusia, što ŭ muža z synam takija adnosiny. Miryk — takaja maleńkaja kopija Andreja. U ich navat adnolkavyja intaresy i zachapleńni — hory, les, ekstrym.

Fota ź siamiejnaha archiva

Fota ź siamiejnaha archiva

Syn pastajanna prosić: «Tata, chadziem u les», «chadziem na horku», «chadziem vohnišča palić».

U Andreja peŭnaja adrenalinavaja zaležnaść, jon lubić skakać, roŭpdžampinham zajmacca, spuścicca pad vadu, pažary… Voś i mały taki raście. Jak kaža Andrej — dadaść jon mamie sivych vałasoŭ. Ja takich ekstremalnych zachapleńniaŭ nie maju. Praŭda, abiacała mužu, što pojdziem uletku ŭ hory. Muž mianie treniravaŭ, kab ja była macniejšaja i zdoleła pajści, bo paśla ciažarnaści była vielmi kvołaja. Synu abiacali, što pajedziem razam u hory, i ja spadziajusia, što pojdziem u hory nasamreč».

Druhi list byŭ sumnym, doŭha nie mahła jaho dačytać z-za śloz

«Druhi list ja atrymała paśla pieratrusu, kali ŭžo zrazumieła, što Andreja nie adpuściać. A ŭsio, što sprabujuć zrabić ciapier — sfabrykavać spravu. Ja pamiataju svaje pačućci ŭ momant paśla pieratrusu. Ja adpraviła vielmi sumny list, i jon adkazaŭ, što «ja tut zastanusia». Jon byŭ nie spałochany, ale niejki zhubleny bolš… Muž nie razumieŭ, jak tak atrymałasia. Mabyć, ciapier, kali miesiac amal prajšoŭ, niešta zrazumieŭ.

Troški niepakojusia, što ŭžo paŭtara tydnia Andrej nie atrymlivaje maje listy. Ja listuju štodnia, a atrymała tolki 1, 2, 3, 4 i 7. Dzie piaty i šosty, navat nie viedaju».

Za miesiac schudnieła na 7 kiłahram

«Ciapier pierajazdžajem na novuju kvateru da niaviesty Mirasłava Łazoŭskaha. Budu žyć ź siabroŭkaj, jakaja akazałasia ŭ takim samym stanoviščy, jak i my. My daŭno siabrujem. Našyja chłopcy vielmi radujucca, što my budziem žyć razam žanočaj hramadoj, amal jak bielhijskija žančyny padčas kryžovych pachodaŭ.

Tak atrymałasia, što na toj kvatery, dzie ja žyvu, prosta ničoha nie mahu rabić. Pryjazdžajuć siabry, mianie varušać, namahajusia prychodzić tak, kab prosta pryjści i lehčy spać. Uśviedamleńnie, što ty adna ŭ hetaj kvatery — žudasnaje. Adnoj być vielmi ciažka.

Jak miesiac prajšoŭ? Schudnieła na 7 kiłahram. Ja zaŭždy była chudzieńkaja, ale ciapier vaha ŭpała da krytyčnaj, namahajusia jeści, ale niaprosta heta. Vielmi dapamahajuć baćki ŭ hety momant. Jany adrazu skazali: «Nie chvalujsia, my pobač. Razumiejem, što za sprava». Z synam dapamahajuć mocna. Mirasłaŭ dahetul amal nie ŭmieŭ razmaŭlać. A ciapier prychodzić, hładzić mianie pa hałavie i kaža: «Nie chvalujsia, ja nie dam ciabie ŭ kryŭdu». Kali nas paśla zatrymańnia na miažy vieźli ŭ Minsk, Andrej skazaŭ synu: «Ty tolki maci nie davaj u kryŭdu!» I mały, vidać, pieraniaŭ hetuju mužnaść».

Baču salidarnaść ad ludziej, jakich raniej navat nie viedała

«Adčuvaju padtrymku z samych pieršych dzion paśla aryštu muža. Telefanujuć siabry, hulajuć z małym, namahajucca navat pakarmić mianie, voziać pa spravach i čakajuć. Siońnia ludzi, jakich raniej navat nie viedała, pryjeduć dapamahčy pieravozić rečy na kvateru. Pryjemna bačyć, što ŭsim siemjam, jakija patrapili ŭ biadu, dapamahajuć, jakaja šyrokaja salidarnaść niečakana źjaviłasia.

Fota ź siamiejnaha archiva

Fota ź siamiejnaha archiva

Da śloz ździviła inicyjatyva lidara «Staroha Olsy» Źmitra Sasnoŭskaha. My troški znajomyja, ja ź im asabista bačyłasia niekalki razoŭ, a Andrej jaho vielmi dobra viedaje. Na niekalki hod los mocna sutyknuŭ ich, i jany niešta rabili razam, chutar pryvodzili ŭ paradak. Heta vielmi mužny ŭčynak, bo za salidarnaść u Biełarusi moža adbycca ŭsiakaje».

Hety film [«rasśledavańnie» BT — «NN»] ja pahladzieła ŭnačy. Heta była maja vialikaja pamyłka

«Nie treba było jaho hladzieć. Mianie vielmi napužaŭ stan Andreja Komlika-Jamacina. Ja jaho viedaju daŭno, hadoŭ šeść ci siem, i jon zusim inšy ŭ žyćci, jon nie tak razmaŭlaje, nie tak siabie pavodzić, zdajecca, jon uvohule kazaŭ niejkuju łuchtu… Nie było čuvać, jakija pytańni jamu zadavali, na jakija adkazvaŭ. Toje, što hety film pakazali, heta nie prosta kiepska, heta prosta łajno. Spadziajusia, my jašče pahladzim hety film i paśmiajomsia.

Ja asabista adpačyvała ŭ hetym łahiery 6 hod. Jany pracavali z hoda ŭ hod na ŭzroŭni babrujskaj administracyi, na bazie centra dziciačaj tvorčaści.

Tam byli dzietki ź siemjaŭ, dzie niama maci ci taty, kab jany nie ciahalisia pa vulicy, bo Babrujsk nie samy spakojny horad. Mnohija dzietki paśla tych letnikaŭ išli ŭ vajskoŭcy i ciapier zajmajuć dobryja pasady. Mikoła staraŭsia zrabić ź dzietak niešta prystojnaje, a što ciapier vychodzić? Jon kazaŭ im pra luboŭ da radzimy, pra dobryja kaštoŭnaści, a atrymlivajecca, što rychtavaŭ terarystaŭ?

Tudy navat baćki časam pryjazdžali, byŭ čas, kali navat namiota nie było dzie pastavić. Ź dzietkami małymi pryjazdžali. Fotazdymki i infarmacyju pra jaho nichto nie chavaŭ. Z vajskovaha tam była tolki forma, ale jak jašče ŭ lesie apranacca?

Prapahandavali zdarovy ład žyćcia. Kali dzieści znachodzili akurak, to chavali jaho pa tradycyi z sumnymi śpievami hłyboka-hłyboka. Vajskovaha čahości tam było mała. Nad letnikam ažyćciaŭlaŭsia vielizarny kantrol, bo mnohim chłopcam-udzielnikam było 16 hadoŭ. Usie vielmi čakali hetych letnikaŭ. Jany navat dapamahali vieteranam i stałym ludziam».

Adnojčy ŭ vioscy našaj byŭ pažar, dyk Andrej sieŭ na rovar i paniośsia na dapamohu

«Ludziam, jakija viedajuć Andreja, ciažka ŭ heta pavieryć, bo jon siem hod pracavaŭ ratavalnikam i zaŭždy śpiašajecca na dapamohu, jak što zdarajecca ci avaryja na darozie byvaje.

Adnojčy ŭ vioscy našaj byŭ pažar, dyk jon sieŭ na rovar i paniośsia na dapamohu, bo ŭ jaho byŭ vielizarny dośvied. Apošnim časam jaho vielmi cikaviła miedycyna. Jon chacieŭ dla dušy advučycca na fielčara. Niekalki miesiacaŭ tamu adbyłosia zdareńnie. Naš syn źjeŭ jabłyk, i raptoŭna ŭ jaho pačaŭsia aciok Kvinkie. Ja była ŭ šoku i nie viedała, što rabić, a Andrej imhnienna pakłaŭ syna i vyklikaŭ chutkuju. Ciapier piša mnie ŭ listach, što «ŭžo naŭrad ci atrymajecca być vajskoŭcam, jak tata i dzied, ale, mabyć, budu miedykam, jak maci i babula». Dla mužčyny heta, kaniečnie, niaprosta».

U piatnicu pryniesła mužu pieradaču, a havorać, što jaho niama

«Ja spytałasia, niaŭžo adpuścili? U KDB takaja admietnaść, što jany nie adkazvajuć nikoli, nie dajuć infarmacyi. Tolki čałaviek, jaki prymaŭ pieradaču, paraiŭ «pahladzicie pobač». Ja pryjšła na Vaładarku potym, i tam skazali, što Dundukoŭ u ich. Tam troški praściej było, bo ŭ KDB ničoha nie kažuć i tvary va ŭsich takija «adpaviednyja».

Pamiataju, jak pieršy raz pryjšli pieradavać pieradaču piać napałochanych dziaŭčyn. Va ŭsich ruki trasucca, nie viedajem, što rabić. Tolki razabrałasia i prystasavałasia da ŭmoŭ, jak muža pieraviali na Vaładarku.

Andrej kaža, što tam kiepskaje charčavańnie i zusim nie chočacca jeści. Jon zaŭždy byŭ dobra zahartavany i ŭ fajnaj formie, a z takimi ŭmovami padtrymlivać jaje budzie ciažka. Ciapier starajemsia pieradavać niešta smačnaje, naprykład, sała ci harodninu. Muž vielmi lubić harodninu, i jamu budzie ciažka bieź jaje. Kaža, što troški pačaŭ zajmacca fizičnymi praktykavańniami padčas špacyraŭ».

Cud na Vialikdzień

«Na Vialikdzień pajechali da baćkoŭ u Brest. Była ŭ drennym nastroi i ničoha rabić nie mahła, ale zazirnuła ŭ paštovuju skryniu, i tam byli adrazu čatyry listy. Adzin navat vialiki, i ŭ im troški infarmacyi, što jaho pieraviali. Navat paštovačku nam namalavaŭ da śviata! Taki cud na Vialikdzień.

Ja ź pieršaha dnia čakaju vyzvaleńnia muža. Spačatku čakała, što na pieršyja sutki vyzvalać, potym čakała na trecija, potym na 10 dzion, a ciapier termin pieraniośsia na dva miesiacy. Ale viedaju, što ludziej jany ciapier prosta tak nie mohuć vyzvalić. U našaj dziaržavie mohuć lubuju reč paviarnuć suprać čałavieka, źniać film ci jašče što».

My čakajem usich, bo kali ŭsie vyjduć, a zastaniecca niechta adzin — heta budzie jašče ciažej

«Ja jak mama vielmi radujusia, što Daškieviča vyzvalili i jon viarnuŭsia da Nasty i dvuch dzietak. Ale, kaniešnie, my pieražyvajem, što zastajucca za kratami i niekatoryja znajomyja, i zusim nieznajomyja ludzi. Kožny čakaje svajho, ale my čakajem usich, bo kali vyjduć usie, a zastaniecca niechta adzin — heta budzie jašče ciažej.

Byŭ momant, kali ja ničoha nie chacieła, prosta lažała i ni z kim nie razmaŭlała. Byccam prachodziš piać stadyj pryniaćcia niepaźbiežnaha. Pieršyja ź ich depresija i hnieŭ, u mianie jany prachodzili adnačasova. Apošniaja ź ich — źmireńnie. Ale jak tut źmirycca? Siadzieć i čakać? Heta budzie aznačać, što ja pakłała ruki na kalenki i ŭsio, ale vielmi chočacca zrabić dla jaho niešta.

Fota ź siamiejnaha archiva

Fota ź siamiejnaha archiva

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?