U nas na dačy jość susied — taki kinošny piersanaž. Ja jaho nazyvaju remba-ninža. Adnojčy ja paprasiŭ rembu-ninžu pompu i jon mnie daŭ pompu z vyhladam, nibyta hety aparacik budzie karmić mianie i ŭsiu maju siamju da piensii. Cipa, voś tabie pompa, hałyćba. Viedaj maju ščodraść.

Remba-ninža z tych ludziej, jakija usio robiać važna. Nasos dajuć važna, chodziać važna, razmaŭlajuć važna. Adnojčy ja pačuŭ, što ninža svarycca na svajho baćku. Baćka, ja tak zrazumieŭ, kałoŭ palena na bietonnaj plicie. Nu i remba na ŭsie dačy roŭ, što toj «portit instrumient». Ale nie prosta roŭ, a cipa tak: «Etot instrumient niebiespłatnyj, mieždu pročim! Ja žie po-mojemu objaśniał, kak instrumient ekspłuatirujetsia! Nieužieli nie jasno?! Čto ty kupiš? U koho ty kupiš? Dienieh mnoho u tiebia?»

Remba aburaŭsia chvilin 10. I ja jamu pierastaŭ spačuvać užo na druhoj. Paśla jon maŭčaŭ 10 chvilin. I paśla roŭ jašče 10. I tak hadzinu ź pierapynkami. Jahony śviet, dzie nielha niavierna ekspłuatavać instrumient i zatykacca chacia b praz 10 chvilin, ustupiŭ u antahanizm z realnaściu. Ale samaje strašnaje pačałosia, kali rembu paprasili pakasić hazon.

Kali ja pačuŭ, što jon źbirajecca zmahacca z fłorami — ja adrazu zrazumieŭ: budzie sraka. 

I byŭ dzień, i sraka była…

Remba rychtavaŭsia da kašeńnia z ranicy da abieda. Važna chadziŭ, vyvučaŭ miascovaść. Aceńvaŭ łakalizacyju raślin. Pinaŭ nahami kusty i kamienčyki. Paśla jon pajšoŭ dadomu i vynies vajskovuju amuncyju koleru chaki. Štany, kurtku i kamplektny kapialuš. Jon adzieŭ biercy, jon adzieŭ čornyja akulary i reśpiratar. Mahčyma, u dziacinstvie ŭnutr jaho praros dźmuchaviec ci jamu nie dapamoh tryputnik — ja prosta nie viedaju, čym čałavieku tak mahła naškodzić trava…

U zaviaršeńni jon nadzieŭ palčatki i navušniki. Paśla navušnikaŭ ja zrazumieŭ, što sraka źmianiłasia na tryndziec, jaki ja nie pieražyvu.

Jon uziaŭ bienzatrymier. Ćviorda i upeŭniena rvanuŭ šnur, i pačałosia piekła, jakoje nie spyniałasia da poźniaha viečara. Jon pa-broŭnaŭsku snoŭdaŭsia pa učastku i likvidavaŭ kožnuju travinku asobna. Jon nie moh kasić, jak usie narmalnyja pacany: pa duzie, pastupova idučy napierad, vybraŭšy patrebnyja abaroty ruchavika. Jon naciskaŭ i adpuskaŭ kurok trymiera kožny paru siekund kab u radyjusie kiłamietra nichto nie zabyvaŭ, što ŭ dadzienuju siekundu na jahonym učastku idzie boj, śmiarotny boj, dzie budzie tolki adzin pieramožca. U hetym bienzinavym voi byŭ adziny plus. Susiedzi, źbirajučysia pa dvoje-troje, mahli davoli hučna pytać adzin u adnaho: «Kali skončycca hety tryndziec».

Karaciej, u žyćci ja bajusia adnaho. U ich staić mileńki stareńki domik. Hety domik adpaviadaje babuli i dziaduli remby, ale samomu rembu nie adpaviadaje. I kali remba vyrašyć, što para zrabić sabie siadzibu pad stać i voźmie ŭ ruki cyrkularku ź pierfarataram — ja napišu vam raźvitalny post z karcinkaj u vyhladzie kryvavaj plamy, i z taho času na maim fejsbuku vy budziecie čytać ci-šy-niu…

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0