Hamielčuki, jakija trapili ŭ žudasnaje DTZ u Mikałajeŭskaj vobłaści, viarnulisia dadomu. Jany nie ŭtojvajuć, što byli ŭdzielnikami šeraj schiemy, źviazanaj z razmytnieńniem jeŭrapiejskich aŭto, što ŭvoziacca na terytoryju Ukrainy. Pry hetym, jak vyśvietliłasia, u kožnaha ź ich byŭ svoj intares. Adny adpravilisia ŭ pajezdku, kab zarabić, inšyja — kab adzin dzień adpačyć na mory.

Foto: Policija Nikołajevskoj obłasti Ukrainy

Taćciana ŭ momant strašnaj avaryi znachodziłasia na piarednim siadzieńni. Źleva — kiroŭca. Sprava — muž. Abodva mužčyny zahinuli. Dziaŭčynu ž ad udaru vykinuła praz łabavoje škło, i heta jaje vyratavała.

— Mnie patelefanavała susiedka i prapanavała źjeździć na mora na adzin dzień. Skazała, što jak raz dva miescy zastałosia. Płacić ničoha nie treba. Ja jašče spytała: «Jak tak?» Jana kaža: «Nu voś tak, dumaj chutčej». A dla nas heta, zdavałasia, byŭ prosta idealny varyjant. Dziciaci ŭsiaho 4 miesiacy, na tydzień, kab pajechać na mora, ja b jaho baćkam nie pakinuła, a na adzin dzień — całkam realna, — raspaviadaje 20-hadovaja hamialčanka.

Taćciana stała ŭhavorvać muža adprasicca na paru dzion z pracy — muž jak raz pavinien byŭ źjazdžać na zarobki ŭ Rasiju. Jon adprasiŭsia.

Adpraŭlacca z Homiela hrupa płanavała jašče ŭ aŭtorak. Ale dva pasažyry ŭ apošni momant nie źjavilisia i pajezdku pieranieśli na sieradu.

— My jašče tady ździvilisia, nu treba ž, na mora jechać i nie pryjšli! A muž uvieś čas kazaŭ, što niešta tut nie toje, — uspaminaje Taćciana.

— Dyk što ž było nie toje?

— My pra ŭsio daviedalisia ŭžo paśla taho, jak pierasiekli ŭkrainskuju miažu. Usiu darohu da miažy my bałbatali z kiroŭcam. Ź im było cikava, jon taki načytany. I, mabyć, jon taksama pačaŭ daviarać nam. Kali my pierajechali miažu, jon nam cichieńka skazaŭ: «Chłopcy, pasłuchajcie, vy takija maładyja, navošta vam heta treba?» My na jaho hladzim i nie razumiejem, pra što jon. A jon tak ździviŭsia: «Vy što, nie viedajecie, kudy jedziecie? I raskazaŭ nam usiu schiemu. My byli ŭ šoku. Stali pytacca, što nam rabić ciapier? Jon skazaŭ, što ŭsio vyrašyć. Skazaŭ, što heta kantora surjoznaja, ale jon budzie damaŭlacca nakont nas sam. Tolki prasiŭ, kab astatnija ŭ maršrutcy pra heta nie viedali. Dumaju, što jon nas paškadavaŭ.

Havorka idzie pra ŭdzieł biełarusaŭ u šeraj schiemie: pry pierasiačeńni ŭkrainskaj miažy nierezidentami Ukrainy na ich afarmlajecca časovy ŭvoz aŭtamabilaŭ ź Jeŭropy. Za heta biełarusam płaciać ad 20 da 40 dołaraŭ za mašynu. Mienavita ŭ takii tur i trapiła Taćciana z mužam.

— Kiroŭca maršrutki raspaviadaŭ, što mnohija takim čynam jeździać užo pa try-čatyry hady zapar, što jeździć treba raz u hod i dla mnohich ludziej heta nakštałt biznesu. Choć ja nie razumieju, što heta za biznes taki — zarabić 30-40 dalaraŭ, — ździŭlajecca Taćciana. — My jechali tudy dziela mora i navat hatovyja byli zapłacić za darohu, kali raptam u nas heta treba budzie.

A voś Halina Š., naadvarot, nie ŭtojvaje, što adpraviłasia ŭ pajezdku dziela zarobku.

— Bratu prapanavali znajomyja. Jak jon mnie skazaŭ, ludzi admovilisia, było dva miescy, voś jon mianie z saboj i paklikaŭ. Pra schiemu ja viedała. Dziela jaje i jechała.

Pa słovach žančyny, kožnamu ŭdzielniku pajezdki abiacali zapłacić 40 dalaraŭ.

— Ale heta nievialikija hrošy…

— Kali ich niama, to i hetaja suma zadavolić, — uzdychaje Halina i pryznajecca — užo daŭno nie moža znajści pracu. A dziaciej hadavać niejak treba.

Jana ŭ momant avaryi znachodziłasia ŭ kreśle za kiroŭcam. Surjoznych traŭm nie atrymała. Pašancavała i bratu. U jaho tolki lohkija ŭdary.

Trahiedyja zdaryłasia ranicaj 20 lipienia na trasie Kijeŭ — Adesa kala pasiołka Kryvoje Voziera. Mikraaŭtobus Adesa — Homiel urezaŭsia ŭ hruzavik, jaki stajaŭ z pravaha boku prajeznaj častki. U DTZ zahinuli piać čałaviek. U tym liku i kiroŭca.

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?