Pra praktyku vadzić dziaciej kłasami na śpiektakli, husty hledačoŭ, hanarary za rasijskija sieryjały i dzikaje kachańnie, jakoje moža prymusić mužčynu syści ź siamji, — Alaksandr raskazaŭ «Našaj Nivie» ŭ intervju.

«Nienavidžu, kali škoły nahaniajuć poŭnyja zały dziaciej»

«Naša Niva»: Vaš teatr ličycca samym modnym. Vam padabajecca takaja reputacyja?

Alaksandr Harcujeŭ: Kali kazać praŭdu, mnie ŭsio roŭna. Moda chutka mianiajecca, nie chaciełasia b, kab teatr byŭ prosta modaj. Chaciełasia b, kab teatr byŭ patrebny, blizki, nieabchodny. Nu kali tak nazyvajuć, chaj budzie modnym. Ja navat i nie čuŭ nikoli takoha. Raniej modnaj była vopratka, muzyka, a teatr modny — niešta mnie tut nie padabajecca.

«NN»: Vaša cytata: u teatr treba chadzić jak u carkvu. Patłumačcie.

AH: Treba da Stanisłaŭskaha źviarnucca, heta nie ja prydumaŭ. Teatr — chram. Teatr — dla duchoŭnaha žyćcia, nie dla taho, kab parahatać abo pajeści. Teatr — heta kafiedra, ź jakoj treba čuć i ŭsprymać usim sercam asnovy duchoŭnaha žyćcia. I niavažna — kamiedyja, trahiedyja. U Stanisłaŭskaha jość taki vyraz — «žyćcio čałaviečaha duchu». Jon kazaŭ nie pra relihiju — jon kazaŭ pra teatr.

«NN»: U nas jość praktyka ŭ škołach vadzić dziaciej kłasami na śpiektakli…

AH: Nienavidžu. Jašče z toj pary, kali byŭ akcioram teatra Janki Kupały, kali nahaniali poŭnyja zały šalonych dziaciej. U ich uklučajecca takaja stadnaja historyja. Jany nikoli nie hladziać — kidajucca kapiejkami, kamientujuć. Niapravilna. Dzieci pavinny chadzić u teatr z baćkami.

«NN»: A vy niejak zmahajeciesia z tym, kab u RTBD nie vadzili kłasy?

AH: Ja zmahajusia, ale heta ciažka. Jość takoje paniaćcie, jak finansavy płan, jaho treba vykonvać. Tut ja prosta apuskaju ruki.

Ja sam nikoli nie zajmaŭsia dziciačymi kazkami i nie budu hetym zajmacca. Heta suprać mianie. Mianie razdražniaje hety rod teatralnaj dziejnaści, jon niepraŭdzivy. Vielmi redka ja za svajo žyćcio bačyŭ sapraŭdnyja teatralnyja kazki, jakija zachoplivali dziaciej. Astatniaje — heta, jak kažuć, pakos. Pradali kłasam, chucieńka zaviali.

Tolki nie treba kazać, što hetak pryvučajuć da teatra. Baćki pavinny vadzić — i ja takija prykłady viedaju, i heta sapraŭdy pracuje. Z takich dziaciej vyrastajuć duchoŭna raźvityja ludzi, kali baćki im dapamahajuć, kali navučajuć usłuchvacca, uziracca, a nie kidacca čypsami i butelkami na scenu.

Ja prosta ŭspaminaju svaju maładość u Kupałaŭskim teatry — voś tam usio było. Nastaŭnica, jakaja biehaje pa šerahach i daje pa karku. Mnie jaje škada było. Jana pryviała sto čałaviek — i ŭsie kryčać.

«NN»: Vy sami časta prysutničajecie ŭ zale na svaich śpiektaklach?

AH: Pakul śpiektakl robicca i niekalki pieršych premjer ja siadžu ŭ zale, a potym hladžu ŭsio ŭ kabiniecie pa tranślacyi.

«NN»: Čamu?

AH: Tamu što ja lublu kuryć, a ŭ zale nielha. Kali hladziš dziasiaty raz, to časta chočacca zakuryć.

Ja heta prajšoŭ, kali byŭ maładym režysioram. Pieršy svoj śpiektakl u Kupałaŭskim teatry ja hladzieŭ 21 raz. Zaraz mnie chapaje repietycyjnaha prahonu. Niemahčyma hladzieć biaskonca. Prosta siadzieć u zale siarod publiki — vielmi ciažkaja praca. Ty padklučaješsia da taho, što robicca na scenie, — najmienšyja chiby, ciabie moža nie zadavalniać uvaha publiki. Ja zrabiŭ svaju spravu, mahu trošački addalicca.

Ja nie kidaju śpiektakl — hladžu jaho, potym rablu zaŭvahi artystam, kali jość chiby. Ale hladzieć sto razoŭ adno i toje ž — heta treba być abo narcysam, abo prosta idyjotam.

«NN»: Za chiby na scenie možacie pazbavić akcioraŭ premii?

AH: Mahu, ale ja tak nie rablu. Što heta za fašyzm? Heta nazyvajecca tvorčaja pamyłka. Jana byvaje, heta nie śpiecyjalna. Na toje i jość režysior, jaki pavinien papraŭlać. Abo ŭdakładniać, kali było zroblena taboj nie zusim pravilna. Nu jak za heta možna karać artysta? Karać možna za nieprychod na pracu abo prychod u niećviarozym stanie. Ale heta nie maja prerahatyva, a dyrektara.

Za adsutnaść talentu karać rublom — nie, niapravilna. Za adsutnaść talentu treba prosta nie prymać u instytut i teatr.

A kali biareš, dyk dapamažy čałavieku spravicca z rolaj. A rublom karać — heta niejkaja milicyja atrymlivajecca, a nie teatr.

«Bolšaja častka krytykaŭ ničoha nie razumieje ŭ teatry»

«NN»: Było takoje, što bačyli, jak hledačy sychodziać pasiarod śpiektakla?

AH: Kaniečnie. Heta pa-roznamu byvaje — niechta abmačyŭsia… Ja žartuju. Heta zvyčajnaja źjava, kali niechta sychodzić. Ja narmalna da hetaha staŭlusia.

Kaniečnie, kali ŭstanie paŭzały i vyjdzie, ja paviešusia adrazu, ale takoha jašče sa mnoj nie było.

Ale ja bačyŭ u inšych. Heta, jak praviła, u ekstremalnych pastanoŭkach. Pryjazdžaŭ adnojčy da nas «Teatr.doc», Maskva. Tam leksika. Kupili ludzi kvitki na maskoŭski teatr — bankiry, salidnyja dziadźki, žonak uziali, — a tam: *b tvaju mać, bł***. Dziadźki ničoha, ale ž jany z žonkami — ustali i pajšli.

Byvaje, ludzi niezadavoleny idejnaj nakiravanaściu śpiektakla. Roznyja ž jość: kamunisty, antykamunisty, homaseksuały, hamafoby. I być kožnamu miłym nie davodzicca. Moža, kamuści mienavita ja nie padabajusia.

«NN»: A jakuju samuju kryŭdnuju zaŭvahu čuli?

AH: Ja mnoha pamiataju. U apošniaj pjesie jość taki tekst u hałoŭnaha hieroja, jon mnie vielmi padabajecca: «Ja nie złapamiatny, ja doŭhapomniačy». Niešta jość u žyćci, što ja pamiataju, ale heta nie zaŭvahi — heta zdrada, kryvadušša.

Nu jakija zaŭvahi? Vy majecie na ŭvazie krytykaŭ? Ja ich naohuł nie lublu, tamu što…

«NN»: …zabivajuć tvorčaść?

AH: Nie, jany nie škodziać. Bolšaja častka ź ich prosta ničoha nie razumieje ŭ teatry. I słuchać ich — nu tady ja ničoha nie pastaŭlu. U ich takaja praca — krytykavać. Nu niachaj — jany mnie nie pamahatyja, na žal. Takich vieličyń, jak Leŭ Anienski ci Natalla Krymava ŭ nas niama, chaj jany nie kryŭdziacca. Krytykany i krytyki — roznyja rečy.

«NN»: Kali sa śpiektakla hladač sychodzić z adčuvańniem «ja ničoha nie zrazumieŭ», heta čyja pamyłka?

AH: Dźvie pryčyny mohuć być. Abo nizki intelektualny ŭzrovień hledača, kulturnaja niepadrychtavanaść, abo režysiorskaja kancepcyja zanadta zakručana.

«Ničoha nie zrazumieŭ». Nie viedaju… Nu što ty rabiŭ hetyja dźvie hadziny ŭ zale? Ustaŭ by dy pajšoŭ piva pić, tam usio zrazumieła.

Teatr — heta nie karčma i nie kłub. Teatr — heta praca i nie tolki dla režysiora, akcioraŭ, ale i dla hledača. U chramie taksama nie viesieła, praŭda? Ale chodziać ludzi tudy — padumać, pahavaryć z Boham, pravieryć siabie.

«NN»: Vy kala 20 hadoŭ u režysury. Jak za hety čas źmianiłasia teatralnaja publika?

AH: Źmianiłasia — heta stała zaŭvažna z prychodam u naša žyćcio internetu. Publika stała bolš daśviedčanaja, stała raźbiracca ŭ teatry. Takoha raniej amal nie było. Publika stała maładziejšaja, bolš tonkaja. I mianie raduje, što ŭ vačach ja baču intelekt. Praŭda, nie mianiajecca hiendarnaja karcina: jak raniej ciotki, tak ciapier dziaŭčaty. I heta ŭsim viadoma, što 85% hladackaj aŭdytoryi — žančyny.

«NN»: A čamu tak? Čamu nie iduć mužčyny?

AH: Kazły tamu što. Kali ščyra kazać, to, mnie zdajecca, što žančyna — istota bolš duchoŭnaja, ranimaja, spahadlivaja. Tak zasnavana žyćciom — jana pavinna achoŭvać, pavinna spačuvać. I ŭ teatry mienavita pra heta idzie razmova, tamu žančyny ciahnucca. Choć robiać teatr u asnoŭnym mužčyny.

«Śpiektakli pra hołyja azadki ŭžo nie prachodziać»

«NN»: Vy kazali, u teatra jość płanavyja finansavyja pakazčyki. Vas heta nie strymlivaje jak tvorcu?

AH: Viadoma, strymlivaje. Ale razumna. Moža, ja chaču kaśmičny karabiel i budu ŭsim havaryć: nu nie dali mnie pastavić kaśmičny karabiel, u kancy śpiektakla my ŭsie ŭźlatajem. Ničym my nie adroźnivajemsia ad inšych teatraŭ. Jeździm pa śviecie i bačym, što nie biadniej za ŭkraincaŭ, hruzinaŭ žyviom. Moža, biadniejšyja za teatr u Maskvie, Łondanie, ale heta roznyja kalibry.

«NN»: Ja da taho, što kali patrebny peŭny pracent napaŭnialnaści zały, vy admaŭlajeciesia ad niejkaha ekśpierymientu.

AH: Nie, hetaha ja nie rablu kateharyčna. Ja viedaju hetu tendencyju. Tolki što kazali pra jakasnuju źmienu publiki — viedajecie, užo pra hoły azadak nie prachodzić, toje što było ŭ 90-ch hadach. Užo tak nie napoŭniš zału. Voś u mianie apošniaja premjera — «Siroža»: składanaja pjesa, doŭhi śpiektakl — 3,5 hadziny. Kvitkoŭ nie dastać! Tut atrymałasia. Majo pakaleńnie prychodzić pahladzieć na našu maładość, a vaša prychodzić pahladzieć na moładź 40 hadoŭ tamu, jakaja takaja samaja była, tolki krychu pa-inšamu apranałasia i žyła ŭ inšym asiarodku. 

Nie lohki žanr — harantyja dasiahnieńnia pośpiechu ŭ publiki. Bo teatralnaja publika stała razumniejšaja.

Heta nie ŭsie ludzi na śviecie. Teatralnaja publika — heta 6% nasielnictva. Nu kali zusim dobra, to 10%. U Minsku tysiač 200 chodzić u teatr raz na hod. A razumiejecie, što takoje, naprykład, Mahiloŭ abo Homiel? Tam repiertuar źmianiajecca chutka, bo 6% — heta vielmi mała čałaviek. Raz, dva, try — i padavaj novuju pastanoŭku. U nas u stalicy jość šaniec patrymacca bolš.

«NN»: Jość rečy, jakija chacieli b, ale nie možacie pastavić z-za cenzury?

AH: Usio, što ja chacieŭ pastavić, ja staŭlu. Nie pamiataju takoha vypadku. Kaniečnie, ja pavinien pradstavić płan pierad ministerstvam. Voś pojdziem na nastupny hod zaćviardžać — u ministerstvie fiksujuć tyja nazvy, jakija my kažam, i potym dajuć pad heta hrošy.

«NN»: Było, kab nie davali?

AH: U mianie nie.

Inšym razam byvaje, što sam admaŭlaješsia ad niejkaj idei, ale heta ŭžo absalutna tvorčaja reč. Kali ty razumieješ: aj, davaj spynim, pakul nie pozna. Byvajuć prablemy z aŭtarskim pravam, kali pačynaješ razmaŭlać z aŭtaram i jon vykazvaje svaje ŭmovy, navat nie finansavyja. Kali kažuć: nie-nie-nie, heta ŭsio napisana tak, što i słova prybrać nielha. A ja dla čaho, drukar? Ja skaračaju ŭsio, i rukapisy pierapraŭlaju, heta majo tvorčaje prava, ale kali na heta dajecca dazvoł.

Znoŭ viartajusia da Stanisłaŭskaha: pjesa — heta nahoda dla śpiektakla. Voś toje, što napisana na papiery, — litaraturny tvor. A śpiektakl — teatralna-vidoviščny tvor, jon asobna žyvie, jak film. Film nikoli nie moža być pramym pakazam litaraturnaha tvora, heta hłupstva.

«NN»: Pryznajciesia, chto z sučasnych aŭtaraŭ samy kapryzny?

AH: Ź biełaruskich? Nie, nu kapryznych u nas niama. Taja historyja, što ja ŭzhadaŭ, heta z rasijskim aŭtaram, jaki vielmi chacieŭ, kab ja jaho pastaviŭ. Navat Kurejčyka kali staviŭ — jon ža taki, za słovam nie palezie ŭ kišeniu, — narmalna razmaŭlali. Kažu: Andrej, mnie treba tut i tut prybrać. «Saša, rabi jak chočaš». Ja nie pamiataju kapryznych, jakija b kułakom bili. Dumaju, što heta jakaść biełaruskaj nacyi.

Ź Julijaj Čarniaŭskaj taksama narmalna było: pryjšła na čytku, paśla na premjeru. Ja jaje papiaredziŭ, što niejkija kavałki krychu inakš zrablu. Jana spytała jak. Tam scena: Novy hod i dziaŭčyna čytaje vieršy Puškina. Kažu: viedajecie, dziaŭčaty tady, u 80-ja, nadta lubili Asadava. Jana takaja: nu kaniečnie, Asadava. Uchvaliła hetu źmienu.

Dzima Bahasłaŭski… Usie sprečki ź Dzimam zastajucca tut, u hetym kabiniecie. Spračalisia ź im, ale damaŭlalisia na bierazie.

«NN»: Vy raskazvali ŭ adnym intervju, što vam masava prynosiać pjesy.

AH: (Kivaje ŭ bok šafy.) Vuń jany tam usie lažać.

«NN»: Što samaje biazdarnaje čytali apošnim časam?

AH: Hetaha h**na poŭnaja palica. Ja nie vykidaju, chaj lažyć. A kolki na pošcie… Niecikavaja tema — hrafamany. Tolki viedajecie što? Sapraŭdy mnoha ludziej, jakija pišuć. Jość takija, jakija sami knižki vydajuć, ciapier ža ŭsio možna. A potym chodziać i razdajuć. Knižku ž vykidać nielha — nu chaj lažyć, moža nastupnym pakaleńniam prydasca.

«NN»: Kolišni kiraŭnik RTBD Karačeŭski kazaŭ, što ŭ nas u teatrach nie chapaje aryhinalnych biełaruskich kamiedyj. Pahodziciesia?

AH: Mnie zdajecca, na siońnia u RTBD chapaje aryhinalnych kamiedyj. Bolš čym. Mahu nazvać (biare prahramu): «Adamavy žarty», «Mudramier», «Kali zaŭtra niama…», «Pakuty ad zdarovaha sensu», «Partret», «Bilet na brescki ciahnik». Ja dumaju, što Karačeŭski kazaŭ tak, tamu što była takaja situacyja ŭ toj čas, niekalki hod tamu. Ale my pakrysie hetu prablemu zakryli.

«Pieraspać za rolu nie prapanoŭvali»

«NN»: Za tyja hady, što pracujecie mastackim kiraŭnikom, udałosia pavysić prybytkovaść teatra?

AH: Tak. 

«NN»: Nakolki?

AH: Heta pytańnie da dyrektara. Ale pamiataju, što tut byli davoli pustyja zały ŭ toj čas.

«NN»: Jakija zaraz samyja kasavyja pastanoŭki?

AH: «Siroža», «Bieton», «Mudramier», «Try Žyzeli», «Hiendarnyja vykruntasy», «Karjera doktara Rausa».

«NN»: Z vašym prychodam na tracinu abnaviŭsia akciorski kalektyŭ. Čamu heta zrabili?

AH: Heta narmalnaja źjava — z prychodam novaha mastackaha kiraŭnika mianiajecca kamanda. Mnie zachaciełasia aśviažyć trupu vypusknikami Akademii mastactvaŭ. Tyja ludzi, jakich ja pryvioŭ, zaraz źjaŭlajucca jadrom, jany ŭsie ŭ hałoŭnych rolach, na ich trymajecca hety paśpiachovy repiertuar.

«NN»: Kryŭdy byli?

AH: Kaniečnie. I zaraz jość. Što zrabić? Heta žyćcio. U teatry jość prymy, jość bałast. Tut nie moža być sacyjalnaj roŭnaści.

«NN»: Vam prapanoŭvali kali-niebudź pieraspać za rolu?

AH: Za rolu nie. Prapanoŭvali za inšaje.

«Za dzień zdymak u rasijskim sieryjale akcior moža zarabić stolki, kolki za miesiac u teatry»

«NN»: Rasijskija sieryjały — zło?

AH: Čamu? Dla biełaruskich akcioraŭ heta asnoŭny dachod. Zaŭtra ja pajdu zdymacca ŭ sieryjale pad nazvaj «Vspyška».

«NN»: Pra što jon?

AH: Jak zaŭsiody: pra bandytaŭ, pra mardaboj. Ja tam pavinien hrać razam z zorkami. Amal usie sieryjały zdymajuć u Minsku, tamu što tut tańniej. I našy artysty ščaślivyja.

A kali surjozna, zło heta ci nie… Ja dumaju, heta źjava času. Moža być, dastatkova doŭhaha. Ale i heta projdzie. Užo i zaraz jość dobraje kino — pakul što jano nazyvajecca art-chaŭs, fiestyvalnaje.

«NN»: A pierahladajecie sieryjały sa svaim udziełam?

AH: Jak praviła, nie. Niama čaho rabić! Ja televizara naohuł nie hladžu. Potym niechta telefanuje: «Bačyli ciabie, bačyli».

«NN»: Zdymki ŭ rasijskich sieryjałach — heta lohkija hrošy?

AH: Heta ciažkija hrošy, ale dobryja. Kali artyst moža zarabić pałovu miesiačnaha zarobku, a inšym razam i ceły, za adzin dzień, to heta varta. A pakolki artysty ŭ teatry atrymlivajuć niedzie na ŭzroŭni hruzčyka ci pradaŭščycy, to heta nieabchodna. Ja, naprykład, nie zabaraniaju artystam zdymacca. Jość takija vypadki ŭ Minsku, kali dyrekcyja zabaraniaje, — akciory prosta kidajuć teatr, bo žyć za niešta treba.

«NN»: A jakija ŭ siarednim zarobki ŭ teatry?

AH: Nu nie viedaju, 500—600 rubloŭ, moža, 700 u kaho z artystaŭ, nie bolš.

«NN»: Vy jak zasłužany dziejač kultury možacie sabie dazvolić pajechać u adpačynak na Kanary?

AH: Pačniom z taho, što na Kanary ja nie chaču. A kolki tudy kaštuje pajechać?

«NN»: 800 jeŭra niedzie.

AH: Nu, heta nievialikija hrošy. Prosta ja tudy nie pajedu. Ja pajedu da siabie na chutar, na litoŭskuju miažu, i tam u mianie buduć Kanary. Viedaju, što našy artysty tym nie mienš ci to ŭ Čarnahoryju, ci to ŭ inšyja krainy amal kožny hod jeździać. Zdymajucca ŭ kino, zarablajuć hrošy — nie takija ž jany i biednyja.

Ja sakretu nie adkryvaju, kažučy, što nievialikija zarobki ŭ teatry, i ja caniu našych artystaŭ za toje, što jany lubiać teatr, za toje, što za hetyja hrošy pracujuć. I ja dazvalaju zdymacca ŭ kino. Jany pravilna staviacca da hetaha kino — nie jak da słavy. Tupa zarabić hrošy, kab potym pracavać usim sercam u teatry.

Prosta kažu im, što jany pavinny papiaredžvać mianie jak maha raniej — ja heta ŭ płan ustaŭlaju i abychodžu ŭsie prablemy. Nie viedaju, čamu ŭ inšych teatrach prablemy z tym, što artysty zdymajucca ŭ kino. Ja za siem hadoŭ nivodnamu čałavieku nie sarvaŭ nivodzin zdymačny dzień. Zatoje artyst tabie budzie ŭdziačny, budzie addavacca na pracy, viedać, što nie treba padmanvać, krucicca.

«Zoja achviaravała dziela mianie zdaroŭjem, inšym razam reputacyjaj»

«NN»: Vy ščaślivy čałaviek?

AH: Kaniečnie. Ja staŭ tym, kim chacieŭ. Tolki ciapier staŭ razumieć, što mnie naohuł u žyćci šancavała. I pastupiŭ u teatralny vypadkova, i trapiŭ u toj teatr, jaki chacieŭ, Kupałaŭski, vypadkova, i režysioram, napeŭna, staŭ vypadkova. Ja prosta traplaŭ u toj momant, kali treba było heta rabić. Pastupaŭ by ja na hod raniej ci paźniej, mianie b nie ŭziali, tamu što ja viedaju, chto nabiraŭ u tyja hady, i ja by nie padyšoŭ. Ja moh padyści tolki Alaksandru Ivanaviču Butakovu. Raniej nabiraŭ Łucenka, jaki mianie b nie ŭziaŭ, a paśla Rajeŭski, jaki taksama nie ŭziaŭ by.

Mnie šancavała, tamu čamu ja pavinien narakać na svoj los? Usio ŭ mianie narmalna. Niervy trošački razładžanyja, ale heta vydatki prafiesii.

Jak ja kažu studentam Akademii mastactvaŭ: «Viedajecie, što takoje teatralny instytut? Heta čatyry hady psavańnia psichičnaha zdaroŭja. I chto lepš jaho sapsuje, voś toj i stanovicca dobrym artystam». Kali ŭ ciabie niervovaja sistema vielmi hnutkaja, kali ty vyklikaješ adčuvańnie — voś jak ja zaraz u vas — nie zusim adekvatnaha čałavieka (choć heta nie tak, ja bolš hraju), to heta prafiesijny navyk.

Vy siedzicie i hledzicie na mianie, bo takich prydurkaŭ u žyćci nie byvaje. Voś u teatr i prychodziać na takich: «Hladzi, što robicca». A heta ŭsiaho tolki prafiesija.

«NN»: Nu a doma vy jaki?

AH: Voj, zusim inšy. Sumny, sonny, mnoha siadžu ŭ płanšecie, kampjutary. Dumać davodzicca doma.

«NN»: Vy z žonkaj Zojaj Biełachvościk, prymaj Kupałaŭskaha, razam užo 35 hod. Vam zajzdrościać?

AH: Dumaju, što tak. A čamu nie zajzdrościć? Narmalnyja ludzi, asabliva žančyny, hetamu zajzdrościać (uśmichajecca). Ja žartuju.

«NN»: Kali vy paznajomilisia, vy byli žanatym čałaviekam, kali nie pamylajusia.

AH: Nie zusim tak. Ja byŭ jašče nie žanatym. Naša znajomstva davoli doŭhaje, my razam pastupali ŭ teatralny instytut, mnie było 17 hadoŭ. Prosta ja pastupiŭ, a jana nie. I ŭžo praz mnoha hadoŭ našyja šlachi pierasiaklisia. Mnie ŭžo było hadoŭ 25.

«NN»: I tady vy ŭžo byli žanaty. Što moža prymusić mužčynu syści ź siamji?

AH: Kachańnie. Dzikaje kachańnie, nievynosnaje. Vy prosicie patłumačyć, što takoje kachańnie? Adkryvajcie Pietrarku, pačytajcie saniety Šekśpira, nu chacia b Bahdanoviča luboŭnuju liryku — moža, tam jość adkaz. Ja nie viedaju. Ale kachańnie — heta surjoznaja reč.

«NN»: U adnym intervju vy kazali, što cenicie achviary, jakija Zoja dziela vas rabiła. A čym jana achviaravała?

AH: Svaim zdaroŭjem, moža, inšym razam i reputacyjaj, stanoviščam. Usim, što jana mieła. Viedaju, nie było takoha, što b jana nie addała, kab vyratavać mianie. A stanoviščy takija ŭsiakija byli, kali treba było ratavać.

«NN»: Pracavać z žonkaj u roznych teatrach praściej?

AH: Nie, moža, navat składaniej. Było praściej, kali razam pracavali, kožny zajmaŭ svaju nišu. A zaraz adzin na adnym karabli, druhi — na druhim. Ale ja zaŭsiody cikaŭlusia, što robicca ŭ Kupałaŭskim, tam časta byvaju, i Zoja prychodzić siudy na premjery. Tak što infarmacyjnaha vakuumu niama. Ale Zoja kaža, što ja mianiajusia tut. Ja nie nadta razumieju, ci to ŭ lepšy, ci to ŭ horšy bok. Usio roŭna ja adčuvaju siabie kupałaŭcam. Kupałaŭski teatr — heta nie miesca pracy, heta pachodžańnie, nacyjanalnaść: jana nie mianiajecca.

«NN»: Ci krytykujecie pracu žonki i dački na scenie?

AH: Ja ž nie krytyk. Kali jany pracujuć u śpiektakli, pastaŭlenym nie mnoju, jak ja mahu krytykavać? Heta niapravilna. Kali sam staviŭ śpiektakl, zaŭvahi, moža, i rabiŭ kaliści. Ale viedajecie, i Vala, i Zoja — vysokaha ŭzroŭniu aktrysy. Ja tak kažu nie tamu, što heta maje svajački. Heta praŭda, i heta paćvierdziać inšyja. Jany viedajuć paniaćcie adkaznaści i prafiesijnaha staŭleńnia da svajoj raboty.

«NN»: Vaša žyćcio — heta trahikamiedyja, fars, drama?

AH: Trahikamiedyja. Ja chaču stavicca da siabie sarkastyčna, z samaironijaj. Samaje drennaje, kali mastak — ja maju na ŭvazie ŭ šyrokim sensie — raździmaje ščoki, uźnikaje manija vieličy, narcysizm. Tady vielmi śmiešna nazirać za takimi ludźmi — bronza ažno vyłazić. Voś ja nie chaču takim być. Tamu što ŭ žyćci vielmi šmat śmiešnaha adbyvajecca.

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?