Fota Radyjo Svaboda

Fota Radyjo Svaboda

Ja dumaju pra Ilju i Stanisłava Kościevych, jakim vyniesieny śmiarotny vyrak za žorstkaje zabojstva nastaŭnicy. U adroźnieńnie ad apošnich śmiarotnych i nieśmiarotnych napadaŭ na nastaŭnic ničoha niezrazumiełaha ŭ faktahrafii hetaj spravy niama. Usio jak na dałoni. Zrazumiełym było i toje, što vyrak budzie śmiarotnym, bo pa spravie šče da abviaščeńnia pryhavoru adnaznačna vykazaŭsia kiraŭnik dziaržavy, piša ŭ svaim błohu na Radyjo Svaboda Hanna Sieviaryniec.

Mnie adrazu ŭspomniłasia sprava 2009 hodu, kali ŭ Žytkavickim rajonie čatyry čałavieki žorstka zabili i spalili Mikałaja Makareviča. Prakuror tady zaprasiŭ adpaviednyja terminy zabojcam, ale pakolki pa hetaj našumiełaj spravie adnaznačna vykazaŭsia kiraŭnik dziaržavy, vyrak byŭ maksymalna miakkim, a potym i naohuł — vyjšła pamiłavańnie. Nivodny z zabojcaŭ nie panios pakarańnia. Nijakaha i zusim.

Jašče mnie ŭspomniłasia adna knižka. Jaje napisała amerykanskaja žurnalistka Łajoneł Šrajver, jakaja doŭhi čas zajmałasia daśledavańniami školnych rasstrełaŭ: kali dzieci stralajuć adnaklaśnikaŭ i nastaŭnikaŭ. Sabraŭšy dziasiatki takich historyj, vyvučyŭšy faktahrafiju, pahutaryŭšy i z baćkami zabojcaŭ, i z samimi zabojcami, Šrajver abahulniła svaje ŭražańni ŭ mastackaj knizie «My musim pahutaryć pra Kievina» (u nas jana pradavałasia ŭ rasiejskim pierakładzie i nazyvałasia «Ciena nielubvi»).

Šrajver bačyć hłybinnyja pryčyny takich učynkaŭ mienavita ŭ siamji — pryčym navat samaja, zdajecca, prystojnaja, zvonku pryhožaja siamja moža vychavać zabojcu. Ale heta vidavočna, i dla luboha nastaŭnika (i nia tolki dla nastaŭnika) nie sakret: zabojcaŭ vychoŭvajuć maci i baćka, a nie błahaja kampanija, škoła albo prezydent. U knizie cikava inšaje: vialiki kavałak siužetu — heta adnosiny mamy i syna paśla sudovaha vyraku.

U knizie padletak-zabojca asudžany na vialiki turemny termin, i maci jeździć da jaho na spatkańni. Sama adukavanaja i hłybokaja, mama biaskonca pieražyvaje toje, što adbyłosia, biaskonca refleksuje, bačyć, narešcie, i svaju vinu — jana nikoli nie lubiła Kievina. Maci šmat hutaryć z synam, i raptam adčuvaje, što pačynaje jaho lubić. Praź niekatory čas paśla hetaha ŭ adnoj z hutarak vyśviatlajecca, što Kievin narešcie ŭśviadomiŭ toje, što zrabiŭ i pačynaje sapraŭdy raskajvacca.

Dzieviatnaccacihadovy Stanisłaŭ Kościeŭ i jahony brat Illa, na dva hady starejšy, mieli niašmat mahčymaściaŭ nia stać złačyncami. My nia viedajem i pa siońnia, ci naradžajucca dzieci adrazu bolš ci mienš sacyjalna ahresiŭnymi, albo ahresija i źvierstva abumoŭlenyja tolki (nie)vychavańniem, ale ŭ lubym vypadku siamja moža navučyć kantralavać svaju ahresiju, a moža — vychavać jaje.

Hetyja dzieci žyli ŭ takich umovach, što absalutna nie dziva, što jany stali zabojcami.

Bolš za toje. U ich nie było i ŭžo nie budzie mahčymaści supraciŭlacca matrycam, zakładzienym u dziacinstvie, pracavać sa svaimi traŭmami, ratavać čałaviečaje ŭ siabie (a jano ŭ ich, niachaj i ŭ zvyrodlivym vyhladzie, ale było — luboŭ da siastry, prykładam). Mahčyma, jany b niešta mahli z saboj zrabić, asabliva kali pobač ź imi (asabliva pobač z małodšym) apynuŭsia b dobry, sapraŭdny śviatar, albo razumny, nieabyjakavy nastaŭnik, albo charošy siabar, albo mocnaja maci. Mahčyma, jany b mahli raskajacca i spravicca z saboj samastojna — byvaje i takoje. Słaby, ź dziacinstva źniaviečany ŭłasnaj matkaju čałaviek nia moža stać inšym u dzieviatnaccać, ale ŭ sorak — moža.

  • Ale jany hetaha nie zrobiać, bo ich zabjuć.
  • I zabjuć nie tamu, što abaviazany — mahli b dać pažyćciovaje.
  • Zabjuć tamu, što sudździa mieŭ niejurydyčnuju, niepiśmovuju, ale ž — sankcyju na zło.

Kali čałaviek stanovicca zabojcam tamu, što ŭ jaho pituščaja maci, błahoje asiarodździe i haŭnianaje žyćcio — heta adno. Kali čałaviek stanovicca zabojcam tamu, što ŭ jaho ŭ žyćci ŭsio dobra, ale jon słuchajecca čužoha, dy šče i vusnaha prykazu — heta zusim inšaje. Kali ŭ čałavieka adymajuć mahčymaść raskajacca — heta adno. Kali čałaviek navat kajacca nia budzie, bo jon nie adčuvaje svajoj viny ŭ čyjojści śmierci — heta inšaje.

Akramia taho, što naša sudovaja systema daŭno skamprametavała siabie jak systema — u joj adbyvajecca samaje strašnaje, što moža adbyvacca ź ludźmi.

Atrymaŭšy sankcyju na zło, jany pierastajuć ličyć siabie vinavatymi. U bratoŭ Kościevych šaniec pakajacca byŭ — bo jany ŭčynili zło sami. U ludziej, što zabivajuć pa prykazu šancaŭ pakajacca amal niama, choć jany i buduć žyć doŭha i ščaśliva, bo jany nia ličać, što vinavatyja.

Mienavita z sankcyi na zło, atrymanaj z samaha vierchu, pačynajucca hienacydy i represii, na sankcyjanavanym źle staić nacyzm i stalinščyna. Nie Illa i Stanisłaŭ Kościevy — samyja strašnyja tut. Z takich aźviarełych padletkaŭ nie vyrastajuć kryvavyja režymy i masavyja śmierci. Samyja strašnyja zabojstvy robiacca tymi, chto pahadžajecca zabivać pa zahadzie.

Nia treba bajacca, što chutka nastanie tryccać siomy hod. Jon daŭno tut. Sankcyi vydajucca, i samaje strašnaje, što ich biaruć. Pakul isnuje instytut śmiarotnaha pakarańnia, u nas nikoli nia budzie inšaha hodu, akramia tryccać siomaha.

Rasstralajuć bratoŭ, jakija zabili nastaŭnicu ŭ Čerykavie. Starejšamu 21 hod, małodšamu — 19. Padrabiaznaści

«I nas na try litary ŭ sudzie jany pasyłali!» Maci zabitaj nastaŭnicy z Čerykava radaja rasstrelnamu prysudu

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?