«Zvarjacieły pacuk zahnany ŭ kut, jon pakul siłkujecca vašym stracham. Ale jak tolki vyrviecca, pierš za ŭsio budzie hryźci vas». Redaktarka «Novaha času» Aksana Kołb napisała adkryty zvarot da staršyń vykankamaŭ, deputataŭ roznych uzroŭniaŭ, dyrektaraŭ dziaržpradpryjemstvaŭ.

Sychodź! Fota Valery Sharifulin, TASS

Sychodź! Fota Valery Sharifulin, TASS

Ja nie palityk, usiaho tolki redaktarka niezaležnaj biełaruskamoŭnaj haziety. Ja 26 hadoŭ naziraju za tym, jak źnievažajecca naša kraina. Siońnia možna ŭbačyć šmat zvarotaŭ usich da ŭsich. Ale hety zvarot — mienavita da tych, kaho my nazyvajem čynoŭnikami, tych, ad kaho siońnia nie ŭ małoj stupieni zaležyć, jakim šlacham budzie kročyć naša Biełaruś.

Źviartajusia da staršyń vykankamaŭ, sielsavietaŭ, deputataŭ usich uzroŭniaŭ, da dyrektaratu dziaržaŭnych pradpryjemstvaŭ.

Jon skazaŭ, što nie addaść uładu, nie addaść navat miortvy… Ale ŭ jaho niama ŭłady. Jaho ŭłada siońnia — hety vy, taja viertykal, jakuju jon vybudoŭvaŭ šmat hadoŭ, jakuju pieściŭ i beściŭ, jakuju ŭznaharodžvaŭ i publična hańbiŭ, jakuju zaprašaŭ na pryjomy i kidaŭ u turmy.

Siońnia vas pałochajuć tym, što novaja ŭłada z vami raspravicca. Što jašče jon moža skazać? Heta ž jaho mietady. Vy dumajecie, što kali budziecie vykonvać jaho biazhłuzdyja zahady, to zastanieciesia na svaich miescach? Zirnicie ŭ historyju, u 1938 hodzie, paśla Vialikaha teroru pad rasstreły i ŭ turmy pajšli tyja, chto jašče ŭčora vykonvaŭ zahady pravadyra.

Vy dumajecie, zaraz zahonicie ludziej na pracu, razhonicie pratestnyja akcyi, zhonicie ludziej na padtrymku varjata — i budziecie znoŭ siadzieć u svaich kabinietach? Daremna. Jon nikoli i nikomu ničoha nie daravaŭ.

Nie pradbačyli, upuścili, papuścili, dapuścili… Kožny atrymaje svajo. Ci vy ŭžo zabylisia pra los svaich papiarednikaŭ? Pamiatajecie, jany taksama vykonvali zahady, pasłuchmiana ciarpieli źniavahi, dumali, što praniasie… Nie praniesła. Dobra, kali prosta skinuli z pasadaŭ. Ale šmat chto siońnia za kratami. Chtości paśpieŭ źbiehčy. Dy što ja vam raskazvaju, vy i sami ŭsio viedajecie.

Ja źviartajusia da staršyń vykankamaŭ usich uzroŭniaŭ!

Heta vy — ułada siońnia. I vy viedajecie i bačycie, kolki na samoj spravie ludziej jaho padtrymlivaje. Nie, nie 3%, prykładna ad 12 da 20 — u zaležnaści ad rehijona. Vy bačycie tych ludziej, jakija siońnia vychodziać na mirnyja akcyi. Jany vietlivyja, śvietłyja, pryhožyja i dobrazyčlivyja. Jany nie chočuć ničyjoj kryvi, jany prosta vielmi chočuć narešcie žyć u narmalnaj krainie, dzie źniavaha i hvałt nie buduć normaj.

Spadziajusia, i vam chaciełasia b žyć u takoj krainie. I vam chaciełasia b nie dryžać pierad kožnym raznosam, pierad kožnaj naradaj, pasiaŭnoj, uboračnaj… I vam chaciełasia, kab vašy dzieci, unuki, praŭnuki žyli ŭ krainie, dzie kaštoŭnaściu jość hodnaść, śmiełaść, praŭda.

Kali tak, to tolki vy možacie siońnia ŭsio heta spynić! Spynić chłuśniu, prymus, źniavahu, hvałt! Bo heta vy — ułada! Kali vy nie budzie vykonvać varjackija zahady adnaho azłoblenaha, nie vielmi zdarovaha čałavieka — u jaho nie budzie nijakaj ułady.

Padumajcie, adziny šlach zastacca siońnia čałaviekam, nie zhubić reštu hodnaści — heta vyjści i stać pobač z vašym narodam. Adziny šlach vyratavać našu Biełaruś — pačać karystacca svajoj uładaj i budavać novuju krainu. Ja vieru, što mnohija z vas heta razumiejuć i siońnia pra heta dumajuć. Zrabicie nastupny krok.

Ja źviartajusia da deputataŭ usich uzroŭniaŭ, u tym liku Pałaty pradstaŭnikoŭ!

Usio jašče vieru, što siarod vas jość tyja, chto ŭmieje bačyć i čuć, chto razumieje — u vas jość mahčymaść i, spadziajusia, chopić duchu pačać razam z bolšaściu naroda budavać novuju Biełaruś. Heta vy stvarajecie i prymajecie zakony! Ale kamu patrebnyja zakony, kali kožny ź ich lohka pierakreślivajecca varjackim zahadam?! Ja vieru, vam nadakučyła piermanientnaja źniavaha, vam taksama chaciełasia b być sapraŭdnymi parłamientaryjami, jakich buduć pavažać va ŭsich krainach i jakim buduć paciskać ruku deputaty inšych parłamientaŭ. Vy možacie ŭsio źmianić. Abviaścicie sapraŭdnyja vyniki vybaraŭ, pačnicie praceduru impičmientu. Vam paśla skažuć dziakuj vašy dzieci, unuki. Vaša sumleńnie.

Ja źviartajusia da dyrektaratu dziaržaŭnych pradpryjemstvaŭ!

Pahladzicie vakoł. Vy ž bačycie, što bolšaść naroda našaj krainy nie padtrymlivaje sastarełaha varjata. Vy bačycie, što rabočyja na vašych pradpryjemstvach chočuć žyć u krainie, dzie navat nie svaboda, a žyćcio i zdaroŭje kožnaha čałavieka stanuć kaštoŭnaściu. Vy bačycie, što jany hatovyja zastacca biez pracy, kab ich dzieci narešcie vyleźli z taho łajna, kudy ich zahaniali 26 hadoŭ.

Vy ž razumnyja ludzi, i, napeŭna, uśviedamlajecie, što jak by vy ciapier ni ščyravali, zahaniajučy rabočych pahrozami zvalnieńniaŭ i abiacankami premij, jon vam užo ŭsio roŭna nie daruje. Skončacca pratesty — i skončycca vaš čas. Jon kožnamu nahadaje pra toje, što dapuścili, niedahledzili, niedacisnuli. Vy ž viedajecie los svaich papiarednikaŭ! Šmat chto ź ich byŭ pakarany i za mienšaje…

Adziny šlach hetaha paźbiehnuć — vyjści razam z vašymi rabočymi. I pakazać, chto sapraŭdny haspadar u našaj miralubnaj i pracavitaj krainie!

Vybar jość u kožnaha! Ciapier krok za kožnym z vas! Zvarjacieły pacuk zahnany ŭ kut, jon pakul siłkujecca vašym stracham. Ale jak tolki vyrviecca, pierš za ŭsio budzie hryźci vas. Spynicie heta! Vy heta možacie! Heta vy — ułada!

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0