Fota Nadziei Bužan

Fota Nadziei Bužan

Padčas pres-kanfierencyi ŭ Polščy, člen prezidyuma Kaardynacyjnaj rady Volha Kavalkova zajaviła, što źjechała ź Biełarusi nie pa svajoj voli. Nočču jaje vyvieźli ź IČU na Akreścina, dzie jana adbyvała 15 sutak aryštu, i advieźli na pamiežny punkt «Bruzhi», piša Tut.by.

Jana skazała, što jaje vyvieźli z krainy taksama, jak raniej vyvieźli Śviatłanu Cichanoŭskuju.

— Ja nie płanavała i nie źbirałasia źjazdžać ź Biełarusi, i chutka ja tudy viarnusia, — zajaviła Volha Kavalkova.

Pavodle jaje słoŭ, kali jana znachodziłasia na Akreścina, da jaje pryjšli pradstaŭniki ŭłady i skazali, što kali jana nie źjedzie, to nie vyjdzie vielmi doŭha.

— Jany pryjechali ŭ izalatar, pasadzili ŭ svaju mašynu, nadzieli kapiušon, dali masku, pakłali na zadniaje siadzieńnie i vyvieźli. Ja nie viedała, kudy my jedziem, pryjechali na pierachod «Bruzhi». (…) Ja prajšła miažu, jany pieravieźli maje rečy, chacieli padvieźci. Ale jechaŭ aŭtobus na Varšavu, i polskija pamiežniki paprasili polskaha kiroŭcu, kab mianie padvieźli. Mianie paznaŭ kiroŭca, jon sočyć za navinami, i skazaŭ, što rady, što ja na voli. U mianie pry sabie nie było telefona, była tolki vizitoŭka polskaha ambasadara Artura Michalskaha. Ja jamu patelefanavała, i jon paspryjaŭ majmu pryjezdu ŭ Varšavu.

A voś jak prakamientavaŭ adjezd Pamiežny kamitet:

— 5 vieraśnia kala druhoj hadziny nočy jana prybyła ŭ piešym paradku ŭ punkt propusku «Bruzhi», prajšła pahraničny kantrol, paśla čaho dačakałasia najbližejšaha rejsavaha aŭtobusa «Hrodna — Varšava» i prajšła na terytoryju Polščy.

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна