«U žanočym łahiery byli čačenki ź dziećmi i piać biełarusak»

Ninie Bialinskaj 21 hod. U Minsku jana advučyłasia na pijanistku ŭ himnazii-kaledžy mastactvaŭ imia Achremčyka i pracavała muzyčnym kiraŭnikom u dziciačym sadku. Padčas vybaraŭ dziaŭčyna pajšła ŭ naziralniki. Zhadvaje, jak pravodziła kala ŭčastka ŭvieś volny čas, pisała skarhi ab parušeńniach, ale tak i nie zmahła paŭpłyvać na praces.

Ninu dvojčy zatrymlivali — da suda, praŭda, spravy tak i nie dachodzili. Adno z hetych zatrymańniaŭ było pa darozie na mitynh u padtrymku Łukašenki, kudy jana chacieła pryjści panazirać.

«Ja namalavała płakat i, pakul išła, pisała ab svaich pierasoŭvańniach u rajonny čat, jaki, jak akazałasia, manitoryli supracoŭniki. Niekalki razoŭ da nas z pryjacielem padjazžali busy. Potym z adnaho ź ich vyjšła 6-7 čałaviek u čornym adzieńni i bałakłavach, paprasili prajści dla parvierki dakumientaŭ i rečaŭ. Pakolki ŭ nas nie było nijakaj simvoliki, jany nie viedali, što z nami rabić. Vazili pa rajonie hadziny dźvie, sprabavali razhavaryć. Praz čas pryjaciela pierasadzili ŭ lehkavuju mašynu i źvieźli, ja zastałasia adna. Mnie pahražali hvałtam: «Zaraz my z taboj tak paviesialimsia, što maci rodnaja nie paznaje». U vyniku advieźli na kraj horada i vysadzili», — raspaviadaje Nina.

U kastryčniku joj pa adrasie prapiski pryjšła paviestka z prakuratury. Dahetul joj i maci nieadnarazova telefanavali sa schavanych numaroŭ, zaprašali ŭ RUUS na prafiłaktyčnuju hutarku nakont raspaŭsiudu «zabaronienaj simvoliki». Nina źmianiła numar.

«Padazraju, što pozva źviazany z tym, što ja pisała skarhu ŭ tuju ž prakuraturu nakont zatrymańnia», — zaŭvažaje jana.

Bajučysia represij, dziaŭčyna źjechała ŭ Polšču.

«Mama nie chacieła mianie adnu adpuskać, źbirałasia jechać razam sa mnoj, ale ja jaje adhavaryła. Paśla taho, jak ja prajšła karancin, mianie advieźli ŭ Biełuju-Padlašskuju ŭ raźmierkavalny centr dla zamiežnikaŭ, dzie ja praviała 10 dzion. Paśla pieraviali ŭ žanočy łahier u Varšavie — tam ja pražyła z 16 śniežnia pa 4 studzienia.

U hetym łahiery z ulikam mianie było piać biełarusak. Usie astatnija — čačenki ź dziećmi. Nas karmili raz na dzień, z 13.00 da 15.00. Davali adrazu i śniadanak, i viačeru. Pakolki ja viehietaryjanka, mianie karmili pa asobnym mieniu. Byli sojevyja katlety, harodnina, ryba, małako, syry, tvaroh, baton. Z hoładu tam nie pamreš. Supracoŭniki łahiera dapamahali, taksama da nas časta pryjazdžali vałanciory, pryvozili ježu, adzieńnie i pradmiety pieršaj nieabchodnaści», — apisvaje dziaŭčyna budni ŭ łahiery.

Nina pastupiła na prahramu Kalinoŭskaha — pieršy hod navučańnia iduć anłajn-zaniatki tolki pa polskaj movie. Užo paśla ispytu pa movie studenty atrymlivajuć śpis univiersitetaŭ, kudy možna biaspłatna pajści.

Dziaŭčyna atrymlivaje stypiendyju. Ź niekatorymi vydatkami dapamahli «Sumlennyja ludzi», sabrali 4500 rubloŭ.

«Dziakujučy im ja zmahła apłacić niekalki miesiacaŭ žylla i novy noŭtbuk, na jakim mahu vučycca — mnie patrebna była pracoŭnaja kamiera, mikrafon i dastatkovaja chutkaść, čaho nie było na maim starym kampjutary».

«Napisała zajavu na stačku — praź siabie pierastupić nie zmahła»

«Usie my byli dalokija ad palityki, kožny sam sabie žyŭ, ni ŭ što nie ŭnikaŭ asabliva. Pamiataju, jak my hałasavali i składali biuleteni harmonikam. Pa adčuvańniach nibyta rabili štości złačynnaje: tak nas skanavała vačyma kamisija», — kaža Vieranika. Da niadaŭniaha času jana pracavała malarom na MAPIDzie.

Vieranika — maci traich dziaciej. Paśla vybaraŭ jana była to na balničnym ź dziećmi, to ŭ adpačynku. Vyjšła na niekalki dzion na pracu, kab zdać padjezd. A paśla dałučyłasia da zabastoŭki.

«Spracavaŭ asabisty momant — siłaviki takoje tvorać, a ja im budu damy budavać? Jany vyjšli suprać biazzbrojnych ludziej. Nam u svoj čas admovili ŭ pastanoŭcy na ŭlik dla palapšeńnia žyllovych umoŭ, choć my šmatdzietnaja siamja — nie adpaviadali ŭsim kryteryjam. A im razdajuć kvatery za toje, što jany kalečać losy.

Ja napisała zajavu na stačku. Adniesła ŭ adździeł kadraŭ. Tłumaču: praź siabie pierastupić nie zmahu. Mnie ŭžo było ŭsio adno, zvalnieńnia pa artykule nie bajałasia. Na nastupny dzień patelefanavali z adździeła kadraŭ. Prapanavali zvolnicca pa zhodzie bakoŭ», — dzielicca žančyna.

Jana razumieła, što budzie niaprosta. Siamja i tak niebahataja, pa vušy ŭ kredytach, muž-elektryk na dźviuch pracach ščyruje. Tamu vyrašyła źviarnucca pa dapamohu.

«Paličyli moj siaredni zarobak za try miesiacy — vypłacili 1880 rubloŭ. Dla mianie heta vialikija hrošy. Dzieści na ich kredyt mahu zakryć, dzieści pradukty kupić».

Žančyna zhadvaje, jak jany niejki čas žyli z baćkami muža. Tyja — za Łukašenku.

«Dachodziła da takich skandałaŭ! Pryčym maci muža — takaja biaskryŭdnaja žančyna, ale kali razmova dachodziła da palityki, ź pienaj u rta spračałasia.

Małodšaja dačka časta kali z cackami hulaje, skanduje: «Žyvie Biełaruś!» A ŭ siaredniaj bieły i čyrvony lubimymi kolerami stali».

Vieranika paźniej zmahła pa damovie padradu ŭładkavacca lifcioram u staličnuju radzilniu, źmiena — sutki praz troje. Šukaje dadatkovuju padpracoŭku.

«Časam stanovišča zdajecca biezvychodnym. A potym hladziš ź inšaha boku — usio možna pieražyć, tym bolš kali dapamahajuć».

«Namiaknuli: paŭtara-dva tydni, i moj status moža źmianicca na padazravanaha»

Dźmitryj Ropat vučyŭsia na zavočcy jurfaka Viciebskaha dziaržuniviersiteta i pracavaŭ u Minsku na aŭtamyjni. U pieršyja dni pratestaŭ chłopiec vychodziŭ akazać pieršuju dapamohu paciarpiełym. A 10 žniŭnia niedaloka ad univiersama «Ryha» jaho zatrymali. Troje sutak jon prabyŭ na Akreścina. Kaža, što ŭ jaho, jak i ŭ mnohich jaho sukamiernikaŭ, tady nie było suda — navat nie vydali na ruki dakumient, što jon znachodziŭsia ŭ izalatary.

«Jak vypuścili, ja adrazu pajechaŭ vałancioryć pad Akreścina, tolki paśla źniaŭ paboi. Kali pobač ź izalataram ja kantralavaŭ čarhu sa śpisam, padjechaŭ mikraaŭtobus, ź jaho vybiehli cichary, zaciahnuli mianie ŭnutr. Kali spytaŭ pra pryčynu zatrymańnia, skazali: nam paviedamili, što čałaviek tut źbiraje podpisy suprać ułady. Ale potym adpuścili».

Chłopiec napisaŭ dźvie zajavy ŭ prakuraturu — pra admovu vydać jamu dakumienty, što jon utrymlivaŭsia ŭ izalatary, i pra supraćpraŭnyja dziejańni siłavikoŭ.

«Dva tydni było hłucha. Paśla pryjšli listy, što prakuratura pieradała spravy ŭ SK. Mnie stali telefanavać sa schavanych numaroŭ, nastojliva klikali na hutarku. Prasili prynieści adzieńnie, u jakim ja byŭ zatrymany, ale skazać, dla jakoj ekśpiertyzy, ź jakoj metaj, admaŭlalisia.

Vyklikali mianie ŭ subotu. Try hadziny pravodzili hutarku — padčas jaje ja ŭžo byŭ nie paciarpiełym, a śviedkaj. Ja ž taksama vučyŭsia na jurysta, razhavaryŭsia sa śledčaj. Jana namiaknuła: paŭtara-dva tydni, i moj status moža źmianicca na padazravanaha».

Dźmitryj nie staŭ čakać — padaŭsia na humanitarnuju vizu i źjechaŭ u Polšču. Heta było ŭ kancy kastryčnika.

«Adrazu na miažy skazaŭ, što budu padavacca na biežanstva. Mianie advieźli ŭ hatel na karancin. Paśla ja śpisaŭsia z zasnavalnicaj šełtara ŭ Biełastoku. Mnie apłacili pierajezd, źniali pakoj, dzie ja miesiac žyŭ».

Chłopiec padaŭsia na prahramu Kalinoŭskaha. Z sabranych dla jaho hrošaj (kaža, dapamohu 1200 rubloŭ sabrali za dva tydni) raźličyŭsia častkova za pražyvańnie i novy telefon, patrebny dla navučańnia.

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?