Demanstranty ŭ Astanie 5 studzienia. Fota Abduaziza Madyjarava, Frans Pres.

Demanstranty ŭ Astanie 5 studzienia. Fota Abduaziza Madyjarava, Frans Pres.

Ranicaj 8 studzienia prezident Kazachstana Kasym-Žamart Takajeŭ abviaściŭ nastupny paniadziełak dniom žałoby. «U suviazi sa šmatlikimi čałaviečymi achviarami ŭ vyniku trahičnych padziej u šerahu rehijonaŭ krainy prezident Kazachstana Kasym-Žamart Takajeŭ pryniaŭ rašeńnie abviaścić 10 studzienia 2022 hoda dniom ahulnanacyjanalnaj žałoby», — havorycca ŭ zajavie pres-sakratara Bieryk Uali.

U toj ža čas aficyjna ŭłady kažuć tolki pra 18 zahinułych supracoŭnikaŭ pravaachoŭnych orhanaŭ i 26 achviaraŭ sutyknieńniaŭ z boku mitynhoŭcaŭ.

Hramadzianskija aktyvisty kažuć pra toje, što achviar siarod pratestoŭcaŭ značna bolš, i asnoŭnaja častka ź ich, miarkujučy pa ŭsim, zahinuła 5 studzienia padčas sutyknieńniaŭ i rasstrełu łahiera mitynhoŭcaŭ na centralnaj płoščy Ałmaty 6 studzienia.

«Sibir.Realii» pahavaryli ź vidavočcam i ŭdzielnikam hetych padziej, adnym z tajnych lidaraŭ pratestoŭcaŭ, palityčnym aktyvistam i pravaabaroncam 64-hadovym Miejrchanam Abdumanapavym.

— Jakim čynam i kali dla vas pačalisia pratesty, u jaki momant vy apynulisia na płoščy?

— Kali tolki pačalisia pratesty ŭ Ałmaty, h.zn. 4 studzienia, na płošču ja trapić nie zmoh. U Kazachstanie ŭ siłavikoŭ raspaŭsiudžany taki «previentyŭny» mietad, u dzień luboha mitynhu da ŭsich aktyvistaŭ pryjazdžaje palicyja i błakuje ich damy.

Kali aktyvist vychodzić na vulicu — jaho ŭmomant zatrymlivajuć i adpraŭlajuć u adździaleńnie. I tam, nie afarmlajučy nijakich dakumientaŭ, trymajuć sutki, pakul demanstracyja ci akcyja nie skončycca. A paśla adpuskajuć biez składańnia pratakołu. Jak byccam ničoha nie było.

Treciaha studzienia ranicaj da majho doma padjechała adrazu čatyry palicejskija mašyny. Źjechali jany tolki poźniaj nočču, kali ŭ Ałmaty užo pačaŭsia kipiš. Zrešty, ja daviedaŭsia pra toje, što mašyn niama, tolki piataha, paśla taho jak pračnuŭsia i pahladzieŭ u akno.

— Vy žyviacie nie ŭ samim horadzie?

— Tak, ja žyvu ŭ pasiołku Fabryčnym, raźmieščanym dzieści za 40 ź nievialikim kiłamietraŭ ad Ałmaty. Jak tolki ja pračytaŭ u internecie, što ludzi iduć da płoščy Respubliki, ja adrazu pasprabavaŭ dabracca da horada. Ale zrabić heta adrazu mnie nie ŭdałosia. Horad da taho času ŭžo byŭ zakryty dla ŭjezdu.

Usie adnaviaskoŭcy, jakija pracujuć u Ałmaty i ranicaj adpravilisia na pracu, praz paru hadzin byli vymušanyja viarnucca dadomu, bo ich prosta raźviarnuli. Paśla abiedu, užo paśla taho, jak ułady adklučyli internet, zrešty, zrabić heta akazałasia praściej. I ja prarvaŭsia.

— Kali vy ŭsio-tki dabralisia da płoščy Respubliki, što vy ŭbačyli?

—Kali ja dabraŭsia da płoščy, tam było ŭžo vielmi šmat ludziej, cełaje mora, a akimat horada, heta značyć administracyja, hareŭ. Ja spytaŭ: chto heta zrabiŭ? Mnie adkazali, «Nieviadomyja ludzi». «Nam treba było, kab akimat byŭ ceły, kab zrabić tam štab, — kažuć. — Ale niejkija ludzi pad vyhladam demanstrantaŭ padpalili». Pryčym u padpalščykaŭ było ŭsio hatova zahadzia, u tym liku i haručaje.

Potym spynić natoŭp było niemahčyma. Pajšli zachopy adzin za adnym.

Na płoščy, kali hladzieć na poŭdzień, z pravaha boku pierad akimatam znachodzicca ofis telebačańnia «Kazachstan-1». Ja staŭ raić vykarystoŭvać jaho, ale vielmi chutka vyśvietliłasia, što i jaho taksama razhramili, zajšli «małojčyki», va ŭltymatyŭnaj formie zapatrabavali, kab ich vypuścili ŭ efir, im admovili, i pravakatary ź bitami i armaturami pačali hramić kanał, razłamaŭšy ŭsio abstalavańnie.

Z poŭdnia ad płoščy jość jašče adzin kompleks: «KTK», kamiercyjnaje telebačańnie, na jaho taksama ŭžo paśpieli ździejśnić napad. «Bačyš dym? — kazali. — «KTK» taksama raźbili, skrali na miljon abstalavańnia i padpalili».

— Chto byli hetyja «małojčyki»?

— Nichto nie viedaje. Na płoščy było stolki ludziej, što zrazumieć, chto mienavita čym zaniaty, było niemahčyma, aktyvisty i znajomyja trymalisia adzin z adnym, hrupami, ale apaznać, adkul pryjšła taja ci inšaja hrupa, było nielha.

Pryčym padziei raźvivalisia stychijna. Adzinaj arhanizacyi nie było. U niejki momant na płoščy, naprykład, nie znajšłosia nivodnaha mikrafona abo hučnamoŭnika, kab možna było vystupić.

Narod da akimata, byłoha Doma ŭrada, źjazdžaŭsia nie prosta z usioj Ałmaty, ale i z susiednich haradoŭ, kožny dabiraŭsia samastojna. Kožnaja hrupa była zaniataja saboj, nichto nikoha faktyčna nie čuŭ i nie słuchaŭ. Vakoł šum, ham, usie radujucca.

— Zachop budynkaŭ vy nazirali sami?

— Nie. Ale mnie tut ža raspaviali, što čynoŭniki i palicyja z akimata źbiehli pa padziemnych chadach, kali paŭstałyja ŭvarvalisia tudy, tam było navat vyklučana śviatło. Nikoha. U budynku zastałosia tolki niekalki sałdat.

Jašče piataha, kali ludzi išli da płoščy ad vulicy Mamyšuły i Abaja, hrupa małojčykaŭ 25—30 čałaviek pryniałasia hramić vitryny i pierakulvać mašyny, palicejskija stali stralać humovymi kulami, kidać śviatłošumavyja hranaty. I ŭ dalejšym palicyja viała siabie ź ludźmi dastatkova žorstka.

Kali chłopcy, jakija byli ŭ akimacie, zdalisia, niekatorych ź ich źbili, Haračyja hałovy, uzłavanyja, ale bolšaść chłopcaŭ sami demanstranty paśpieli abaranić, skazaŭšy: «Nie čapajcie ich, heta našy chłopcy, prosta jany na słužbie».

Naohuł, z razhromam telebačańnia, na moj pohlad, demanstrantaŭ pazbavili srodkaŭ suviazi. Kamuści vielmi chaciełasia vystavić nas varvarami.

— Što adbyvałasia dalej?

— Adnačasova z hetym pa ŭsim horadzie źnikła palicyja. Jany prosta razyšlisia i zamknulisia pa damach. Daŭšy hetym kart-błanš usialakim prajdziśvietam i kryminalnikam.

Sprava ŭ tym, što, adklučyŭšy Internet, ułady paralizavali nie tolki bankaŭskija servisy, ŚMI, ale i zvyčajnyja haradskija słužby.

Bieź Internetu sistemy achovy i sihnalizacyi va ŭsich kramach prosta adklučylisia — tady maradziory i rynulisia hramić vitryny i vyciahvać darahuju techniku. Demanstrantam hetaha było nie treba.

— Usio, što ŭ dalejšym adbyvałasia na płoščy, vy nazirali sami?

— Tak. Ja pryjechaŭ užo paśla ŭsich zachopaŭ i zastavaŭsia na płoščy da samaha kanca. Noč ź piataha na šostaje vydałasia tryvožnaja. Na miescy zastałasia dzieści dziasiataja častka. Astatnija razyšlisia pa damach. My ŭsie čakali šturmu, tamu pabudavali z zaharadžalnych ščytkoŭ płot. Ale načnoha šturmu tak i nie adbyłosia.

— Kali adbyłosia abvastreńnie?

— Prykładna ŭ 9 hadzin ranicy 6 studzienia na płoščy z boku vulicy Furmanava — pieranazvanaj u vulicu Nursułtana Nazarbajeva — źjavilisia vajskovyja hruzaviki, mašyny i niekalki bronietransparcioraŭ z kulamiotami naviersie. Adtul vyjšli sałdaty i pa ŭsim pierymietry z aŭtamatami atačyli płošču.

Tady vosiem čałaviek, samych starejšych pa ŭzrostu, u tym liku i ja, ad mitynhoŭcaŭ vyjšli da ich napierad, ź biełym ściažkom i padniatymi ŭvierch rukami, kab pravieści pieramovy.

Kali my pierajšli zaharadžalnyja ščytki, jakimi nočču sami i aharadzili łahier, u nas pačali stralać. Heta byli papieradžalnyja streły. Ale pobač sa mnoju bujny mužčyna, hadoŭ za 50, maładziejšy za mianie, raptam upaŭ. Kula jamu trapiła ŭ levaje ściahno. My da taho momantu ŭžo adstupili nazad, u bok zaharody. Ale ja nie zmoh kinuć paranienaha i viarnuŭsia. Ź ciažkaściu ja jaho padniaŭ i danios da zaharody, adtul my jaho ŭžo adpravili ŭ balnicu.

Stralba spyniłasia. My praciahnuli machać rukami, prapanoŭvać pieramovy. Nas papiaredzili praz hukaŭzmacnialnik pa-kazachsku, kab my nie padychodzili. U vyniku praz chvilin 10 abo 15 — vidać, railisia — da nas vyjšaŭ aficer. Dali znak, kab my padyšli da ščytkoŭ.

Jon nazvaŭ svajo imia i proźvišča, jakuju ja ciapier nie mahu ŭspomnić. Kamandzir i nas siamiora. Jon skazaŭ: «Tak, ja ŭsio viedaju, chto byli tyja pahromščyki, heta nie z vašych. Vy možacie praciahvać demanstracyju, adzinaja ŭmova: kali apynucca vypadkova siarod vašych uzbrojenyja małojčyki, vy ich vydalicie sami, kab ich nie było, bo kali, nie daj boh, siarod maich sałdat kaho-niebudź jany raniać, my adkryjem ahoń u adkaz — za nastupstvy ja nie adkazvaju».

My viarnulisia ŭ łahier. Ź niekalkich tysiač čałaviek zbroja tolki ŭ piaciarych. Siłkom razzbroić ich my nie mahli, raptam jany pačnuć supraciŭlacca, my biez zbroi. My paprasili ich syści, i jany adyšli.

— Jak padziei raźvivalisia potym?

— Ź dzieviaci ranicy da pałovy siomaha viečara ŭsio było spakojna. Dniom u łahier stali prychodzić paviedamleńni: «Razychodźciesia. U horad prybyło padmacavańnie: rasijskija vojski i častki ADKB, Biełaruskija, armianskija i jašče niejkija, jany buduć razhaniać siłaj».

Tolki mnie asabista patelefanavała z takoj paradaj piać čałaviek. I kožny raz surazmoŭca śćviardžaŭ, što infarmacyja «z dakładnych krynic». «Siońnia ŭviečary ci ŭnačy buduć stralać na paražeńnie».

My pryniali infarmacyju da viedama, ale nie pavieryli. Niekatoryja aktyvisty, zrešty, u vyniku ŭsio ž syšli i adviali ludziej, jakija pryjšli ź imi. Naprykład, stary apazicyjanier Žasarał Kuanyšalin, jakoha my pieršapačatkova źbiralisia pryznačyć kiraŭnikom štaba, jon udzielničaŭ u ranišnich pieramovach, ci taki viadomy aktyvist, jak Žanbałat Mamaj. Jon zaklikaŭ syści. Zdajecca, jaho za heta potym pabili.

— Kolki ŭsiaho čałaviek pakinuła płošču?

— Ja nie viedaju. Ich prychilniki stali ŭhavorvać navakolnych: «Tut buduć stralać, sychodźcie». Ale ja adkazaŭ, što nikudy nie pajdu, tamu što heta zdrada. Jak ściamnieła, u 18:30 abo 18:40, na płoščy sapraŭdy źjavilisia bronietransparciory z kulamiotami. Spačatku z uschodniaha. potym z zachodniaha boku. Stralać jany pačali na parazu biez papiaredžańnia. Ludzi kinulisia ŭrassypnuju, ja ŭbačyŭ, što niekatoryja ŭpali.

Ja sam bačyŭ svaimi vačyma siem čałaviek. Kahości paraniła ŭ ruku, kahości ŭ hałavu. Ź ich dvaich my zmahli vyvieźci, paranienych, a astatnich — nie. Dvoje zusim maładych dziaŭčat i adzin chłopiec, jany ŭžo nie padavali prykmiet žyćcia. Jašče adzin pažyły, ciažki, žyvy, ja pasprabavaŭ jaho padniać, ale nie moh.

Pakul ja jaho sprabavaŭ vyciahnuć apošniaha, niekalki kul patrapili zusim pobač, cudam nie začapiŭšy, i mnie daviałosia pakinuć jaho. A 19:01 — voś u mianie na telefonie vyklik — ja telefanavaŭ z płoščy ŭ chutkuju, kab tyja zabrali paranienych, jakich my nie zmahli vyvieści.

Pad hradam kul my vymušanyja byli pakinuć płošču. Pa šlachu ja ŭbačyŭ lehkavuju mašynu. Tam dvoje maładych chłopcaŭ, adzin za rulom, druhi pobač. Mašyna zaviedzienaja, vidać, jany sprabavali na mašynie źjechać, ale łabavoje i zadniaje škło rasstralanyja, a chłopcy miortvyja ŭžo, biez prykmiet žyćcia.

Daloka ad płoščy my nie stali sychodzić, schavalisia ŭ dvarach. A praź dźvie hadziny viarnulisia pahladzieć, ci zabrała chutkaja paranienych, pra jakich my joj skazali. Ich cieły byli na miescy, h.zn. chutkaja tak i nie pryjechała. Kolki ŭsiaho čałaviek zahinuła tolki na płoščy, my nie viedajem.

— Što było potym?

— Tut iznoŭ pačali stralać, i nam pryjšłosia znoŭ adstupić. Ciapier užo kančatkova. Trubku chutkaja paŭtorna ŭžo prosta nie padniała. Sałdaty byli ŭsie biez apaznavalnych znakaŭ, u čornaj z noh da hałavy formie. Kali ranicaj da nas źviartalisia tolki pa-kazachsku, i na tym baku byli našy, kazachi, to tut praz hučnahavaryciel my čuli tolki ruskuju pramovu.

— Sałdaty, jakija ŭdzielničali ŭ razhonie, razmaŭlali pa-rusku?

— Tak. U hety raz da nas sałdaty źviartalisia tolki pa-rusku. I pahroźlivym tonam: «Vyzvalicie płošču, budziem rasstrelvać». Ni słova pa-kazachsku. Z čaho my zrabili vysnovu, što heta byli rasijskija vojski. Jak nas i papiaredžvali dniom.

Druhi raz my pryniali rašeńnie pakinuć płošču praz vulicu Žełtaksan, heta z zachodniaha boku ad płoščy, i spuścilisia da vulicy Abaja, pajšoŭšy pa joj znoŭ ža ŭ zachodnim kirunku.

Usiu darohu my čuli huki strełaŭ. Za śpinaj. Chto i kudy stralaŭ, my nie viedali. Na vulicy nikoha nie było, tolki mašyny sa skručanymi numarami. Ja tak razumieju, heta tyja, chto kraŭ bienzin z zapravak i łaziŭ pa kramach. Ale my staralisia nie zajazdžać na tyja vulicy, dzie šmat supiermarkietaŭ.

— U vyniku vy pakinuli horad?

— Nie. Pakinuć horad ja nie zmoh, kali my dosyć chutka apynulisia na ŭskrainie, streły ścichli, ni maradzioraŭ, nikoha pa šlachu asabista my nie sustreli. Pry ŭjeździe ŭ mikrarajon Kałkaman, na zachodniaj uskrainie, darohu pierakryli niejkija maładyja chłopcy-kazachi. Jany stajali i nie viedali, ci jechać im u centr abo tut čakać, što heta byli za chłopcy, ja nie viedaju, ale nijakich «baradačoŭ», vachabitaŭ siarod ich nie było.

Nočču ŭ svoj pasiołak trapić mnie nie ŭdałosia, transpartu nie było, tak što ja adpraviŭsia pieššu da brata, jaki žyvie ŭ horadzie. Usiu ranicu mnie telefanavali znajomyja, jakija šukali svaich svajakoŭ, jakija byli na płoščy i pierastali adkazvać na telefony. Asieta Abišava, Biekiena Biejsalijeva dy inšych.

Jak mnie raspaviali, častka ludziej, jakija byli na płoščy, schavalisia ŭ byłym kafe i zdoleli pierasiedzieć tam noč. Ranicaj jany vyjšli adtul z padniatymi rukami, ale rasstrelvać ich užo nie stali. Dali syści z płoščy.

— Dzie vy ciapier?

— Ciapier, kab dabracca da Internetu, ja kala miažy z Kyrhyzstanam. Ja z kirhizskaj sim-kartaj. Dabraŭsia siudy na spadarožnaj mašynie, złaviŭ mašynu, pa ŭsioj darozie stajać vajskovyja patruli, šmanajuć mašyny, šukajuć zbroju, praviarajuć dakumienty.

Usie mitynhi ŭ Kazachstanie majuć dazvolny charaktar, ich treba ŭzhadniać za piać dzion, a ŭ tym vypadku, kali ŭłady jaho nie ŭzhadnili, udzielnikam pahražaje pa 488-m artykule našaha kodeksa 10—15 sutak aryštu. Abo štraf. Hety artykuł daŭno staŭ standartnym represiŭnym instrumientam u rukach uładaŭ.

Ułady nikoli nie dajuć dazvołu i zaŭsiody razhaniajuć. Voś i ŭ hety raz jašče da pačatku asnoŭnych padziej uładam udałosia «zakryć» mnohich miascovych lidaraŭ i papularnych aktyvistaŭ, tak što da pačatku ałmacinskich padziej mnohija ź ich užo apynulisia pad administracyjnym aryštam, — skazaŭ Miejrchan Abdumanapaŭ.

Pa słovach hałoŭnaj redaktarki ałmacinskaha vydańnia Orda.kz Hulnary Bažkienavaj, jana z kalehami była ŭviečary 7 studzienia na płoščy Respubliki — užo paśla razhonu łahiera pratestoŭcaŭ. U intervju Sibir. Realii jana skazała, što ich zdymačnaja hrupa chacieła sfatahrafavać pierakuleny aŭtamabil, ale ŭ hety momant na ich pajechaŭ vajenny «Chamier» i z hučnamoŭnika pačułasia papiaredžańnie ab tym, što zaraz pa ich adkryjuć ahoń. Paśla čaho Hulnara z kalehami chutka pakinuli płošču.

— Tak, papiaredzili nas z hučnamoŭnika pa-rusku. Ale treba skazać, što kazachskija siłaviki taksama časta źviartajucca da hramadzian na ruskaj. Maładyja sałdaty, terminoviki z poŭdnia, mabyć, ruskuju movu viedajuć nie tak dobra, a tut była čystaja ruskaja mova. Ale ž heta moh być i kazachski aficer.

Ja havaryła ź niekalkimi ludźmi, jakija byli na płoščy 7 studzienia i prysutničali pry razhonie łahiera. Nichto ź ich nie moža dakładna skazać, čyje siłaviki heta byli — kazachstanskija ci rasijskija. Siońnia voś my byli na płoščy znoŭ, i moj kaleha bačyŭ, što tam užo stajali vojski ADKB, kaža, pa našyŭkach vyznačyŭ.

Miž tym jašče 6 studzienia hienieralny sakratar ADKB Stanisłaŭ Zaś zajaviŭ u intervju RIA, što siły Arhanizacyi Damovy kalektyŭnaj biaśpieki nie buduć prymać udzieł u razhonie demanstracyj u Kazachstanie.

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0