Kab pazbavicca ad epidemii, rabili śpiecyjalny abrad — abvorvańnie. Fota z sajta medvestnik.by

Kab pazbavicca ad epidemii, rabili śpiecyjalny abrad — abvorvańnie. Fota z sajta medvestnik.by

Achviara chvarobie jak tradycyja

Ź mifałahičnaha hledzišča chvaroba vystupaje jak kancept kultury, źviazany z adchileńniami ad narmalnaha stanu.

Pryčyny chvaroby — dziejańni varožych sił, kara za parušeńnie roznych zabaronaŭ. Hałoŭnuju rolu ŭ hetym adyhryvaŭ pradstaŭnik lichoj niabačnaj siły — djabał abo čort. Jašče ŭ kancy 19-ha stahodździa ŭ vałasnych praŭleńniach raźbiralisia sudovyja spravy, kali čałaviek skardziŭsia na dziejańni mierkavanaha varažbita, jaki svaimi čarami nibyta pryčyniŭ jamu sapraŭdnuju fizičnuju škodu.

Zhodna z pavierjami, pierad svaim źjaŭleńniem chvaroba daje peŭnyja znaki. Tak, u śnie čałaviek pačynaje bačyć nieba, miednyja hrošy i rečy, futra niejkaj žyvioły, jabłyki, hrušy, jajki, jon robicca samotnym biez pryčyny.

Prykmietami epidemij ličyli kamiety na niebie, koły vakoł sonca i miesiaca, zaćmieńnie niabiesnych śviacił, hrom uzimku, nieŭradžaj, praciahłuju ŭzbudžanaść chatnich žyvioł, voj sabak, karkańnie voranaŭ, źjaŭleńnie filina pablizu žytła i inšyja prajavy.

Niekatoryja chvaroby ŭjaŭlali ŭ zaamorfnym abliččy.

Tak, harłavyja i hrudnyja zachvorvańni ŭjaŭlali ŭ postaci miadźviedzia, a chvaroby z mocnym kašlem mieli vyhlad kotak, asabliva čornych.

U abliččy kazła nibyta abjaŭlalisia chvaroby, pry jakich baleła dychavica, byli spazmy straŭnika, vanity. Epidemiju (pošaść, pamorak) u narodnych apoviedach ujaŭlali ŭ vobrazach kata ci sabaki.

Tamu, vidać, zvyčaj trymać u domie kotku i sabaku byŭ źviazany jašče i z takim staradaŭnim zababonam, jak pierachod čałaviečaj chvaroby na hetych žyvioł. Prykładam, kali pryčepicca da haspadara niejkaja lichaja niemač, to kab jana pakinuła jaho, treba zapuścić u chatu kaho-niebudź z vyšejzhadanych žyviolin.

Ale zvyčajna demany chvarob mieli antrapamorfny vyhlad pryhožaj maładoj žančyny abo staroj vyrodlivaj baby z daŭhimi rukami i paznohciami, žachlivaha adnavokaha dzieda z kałmataj baradoj i vyskalenymi zubami.

Nabyŭšy čałaviečaje abličča, pamorak imknuŭsia pratačycca ŭ niezaražanaje pasielišča. Jon spyniaŭsia na jahonaj uskrainie, prasiŭ kaho-niebudź ź minakoŭ dapamahčy jamu pierapravicca praz raku ci kanavu. Nie padazrajučy nijakaj biady, sielanin dapamahaŭ staroj niamohłaj istocie patrapić u viosku.

Apynuŭšysia ŭ pasieliščy, pošaść pačynała siejać tam zarazu. Dziela hetaha jana pamiačała adnyja chaty čornymi litarami, druhija čyrvonymi, klikała pad voknami pa imionach haspadaroŭ, a chto adhukaŭsia, toj pačynaŭ chvareć i nieŭzabavie pamiraŭ.

Kali nadychodziła epidemija, ludzi ŭžyvali roznyja prafiłaktyčnyja miery: abvorvali pasieliščy, zapalvali vialikija vohniščy pa jahonych uskrajkach, stavili achoŭnyja kryžy, viešali na ich abydziońniki — ručniki, vytkanyja za adnu noč.

Pryčynaj takoj navały časta ličyli kaho-niebudź ź miascovych asob, jakija parušyli tyja ci inšyja tabu, abo tych, chto zajmaŭsia lichim čaraŭnictvam. I časam byvała, kab spynić epidemiju, takoha čałavieka zabivali ci zakopvali žyvym.

Kali heta byŭ užo pamierły i pachavavny adnaviaskoviec, to raskopvali jahonuju mahiłu, adsiakali hałavu, kłali pamiž noh i znoŭ zasypali. Pry pavalnych chvarobach i epidemijach u navakolli žyvym zakopvali pieršaha zachvarełaha ŭ vioscy. Kali pošaść nie spyniałasia, a tolki ŭzmacniałasia, to adpraŭlali ŭ mahiłu starych, śmierć jakich mahła nadarycca ŭ najbližejšaj budučyni.

Pa śviedčańniach archiŭnych sudovych spraŭ, u 1831 hodzie ŭ Navahrudskim paviecie sialanie navat chacieli zakapać žyŭcom svajho śviatara, ale toj uprasiŭ dać jamu čas, kab padrychtavacca da śmierci.

Tady na mohiłki zavabili staruju žančynu, śpichnuli jaje ŭ jaminu, dzie ŭžo pakłali cieły pamierłych ad chvaroby, i zasypali ziamloj. Časam u takich vypadkach u achviaru chvarobie prynosili siratu.

Vospa

Taksama «vośpica», ci «rabucha», ujaŭlałasia ŭ vobrazie antrapamorfnaha stvareńnia niavyznačanaj źniešnaści. Ale raptoŭna jana mahła pryniać vyhlad abo maładoj dziaŭčyny ŭ čornaj daŭhoj i bliskučaj vopratcy, abo złosnaj i ahidnaj staroj z adnym mocnym zubam, apranutaj u biełaje adzieńnie.

U namiečanuju achviaru jana pyrskała ślinaj, i ŭ toj na tvary zastavaŭsia śled. Pra pierachvarełych na vospu kazali, što na tvary «čerci haroch małacili ci jačmiennyja krupy drali».

Vospa. Mastak: Valery Słavuk

Vospa. Mastak: Valery Słavuk

Chalera

Va ŭjaŭleńni našych prodkaŭ chalera malavałasia to chałodnaj pryhažuniaj, jakaja machaje z-za mohilnika na siało čyrvonaj ci čornaj chustačkaj, to dziaŭčynaj va ŭsim biełym, to žachlivaj kabietaj z doŭhimi śvietłymi vałasami i bliskučymi vačyma, jakaja raskidvaje ziernie chvaroby, vymajučy jaho z košyka i prymiešvajučy da aharodnaha nasieńnia, u vyniku čaho toje robicca zaražanym.

Taksama chaleru ŭjaŭlali vysokaj chudoj siniaj ciotkaj, apranutaj va ŭsio čornaje, ci strašenna brydkaj babaj, nibyta źleplenaj ź imhły, abo žančynaj na karovinych nahach, jakaja raźjazdžaje na trojcy varanych koniej i niuchaje tytuń.

Chalera časam brała sabie vyhlad biednaj žančyny i prasiła, kab jaje padvieźli, a dajechaŭšy da vioski, pačynała «kasić usich ludziej». Kab jana nie prabrałasia ŭ viosku, raskładali na darozie achoŭny ahoń, jaki hareŭ uvieś čas. U jakaści achovy na abodvuch kancach vioski zakopvali ručniki-abydziońniki, stavili kryžy.

U adnoj ź viosak byłoha Babrujskaha pavieta ŭ čas pošaści chalery 1830-ch hadoŭ pamirała šmat ludziej, a ŭ siamji śviatara ŭsie byli zdarovyja. Sialanie tłumačyli heta tym, što ŭ baciuški byli złosnyja sabaki, jakija i nie puskali chaleru ŭ dom.

Lichamanka

U narodzie jaje jašče nazyvali «trasca», «trašča», «chindzia» («chondzia»), «šunia», «ciotka»… Piersanifikavałasia ŭ žanočym abliččy roznaha vieku i ŭ zaležnaści ad pary hoda. Tak, rana ŭviesnu lichamanak ujaŭlali maładzicami z raspuščanymi vałasami, a pozna ŭvosień — pačvarnymi starečami, jakija siadziać na halinkach dreŭ i kalejuć ad choładu.

Lichamanku padzialali na roznyja vidy: śmiarotnaja, nutranaja, paviarchoŭnaja, sonnaja, haračaja, siniejučaja.

Ličyli, što heta siostry-lichamanki, jany chadzili pa śviecie, klikali ludziej pa imieni, a chto adhukaŭsia, to da taho adna ź siaścior załaziła pad adzieńnie i prynosiła strašennyja pakuty. Vypiŭšy ź jaho soki, lichamanka pierachodziła da inšaha čałavieka. U niekatorych miescach ličyli, što isnuje 12 siaścior-lichamanak, a ŭ niekatorych navat 77.

Strach pierad lichamankaj zabaraniaŭ čałavieku łajać hetuju chvarobu, a na Dziady jaje navat klikali na viačeru. Kab nie padčapić, raili kupacca ŭ ledzianoj vadzie, spać u harochu, kali toj kvitnieje, prynieści ŭ achviaru zvaranaje jajka na rostań daroh ci ŭ bałota.

Lichamanki. Mastak: Barys Zabrochin

Lichamanki. Mastak: Barys Zabrochin

Adzin sa sposabaŭ takoha achviaravańnia byŭ nastupny: jajka ad čornaj kurycy dzialili na 77 častak, pavodle kolkaści lichamanak, składali ŭ anuču i levaruč kidali ŭ vadu, potym nie azirajučysia biehli dadomu. Taksama ŭ jakaści achviary ŭ vadu kidali adzieńnie chvoraha, hrošy dy inšaje.

Kab u chvaroby ŭźnikła ahida da svajho abrańnika, chvoramu raili pacałavać śvińniu ŭ łyč. Vieryli, što paśla hetaha lichamanka abaviazkova pakinie jaho.

Pry lačeńni vykarystoŭvali koła mahičnych ličbaŭ. Tak, chvoraha prymušali abbiehčy vakoł chaty 13 razoŭ. Abiarehami ad lichamanki ličyli vielikodnaje jajka, hałavu źmiai, piarścionak ź ćvika ad truny, nitku z 12 vuzielčykami.

Čuma, abo Maravaja Panna

A jašče «mor», «mara», «čornaja niemač». Hetuju chvarobu ŭjaŭlali ŭ vobrazie čornaj žančyny, pavietranaj istoty, jakaja vałodaje vohniennymi strełami, abo vializnaj biełaj žančynaj z chustačkaj u ruce. I nad jakoj vioskaj jana pamachaje svajoj śmiarotnaj chustkaj, u toj vioscy i prajavicca mor. Časam jana machaje chustkaj, prasunuŭšy ruku ŭ akno jakoj-niebudź chaty, i tady ŭ hetaj chacie pačynajuć pamirać ludzi.

Maravaja Panna zaziraje ŭ pakoj. Mastak: Juliuš Kosak

Maravaja Panna zaziraje ŭ pakoj. Mastak: Juliuš Kosak

Pry nabližeńni da abranaj miascovaści biełaja žančyna pieratvarajecca ŭ ciomnuju ptušku (puhača ci savu), nosicca ŭ pavietry i šukaje sabie achviary. Kali jana pieraśleduje jakoha-niebudź čałavieka i kliča jaho pa imieni, nikoli nie treba aziracca.

Treba z malitvaju iści napierad, a inačaj čuma pratknie svajoj strałoju. Tady čornaja atruta razaljecca pa kryvi, i nieŭzabavie śmierć napatkaje čałavieka.

Čuma nie pieranosić kryku pieŭnia i sabačaha brechu. Tamu ŭsiudy, dzie jana panuje, sabaki pierastajuć brachać, a śpieŭ pieŭnia robicca chrypłym.

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?