«Płakać chaciełasia»

Palina:

— Pra toje, što ja budu niańkaj, babuli mnie kazali, zdajecca, hadoŭ z troch-čatyroch — niedzie z takoha ŭzrostu ja siabie pamiataju. Kazali, što voś baćki vyrašać naradzić jašče adno dzicia i ja budu jaho hadavać. Mianie heta vielmi i vielmi pužała. Uvohule nie chacieła dzialić baćkoŭ z kimści, a tym bolš stanavicca niańkaj.

Kali mama naradziła brata, mnie było ŭsiaho dzieviać hadoŭ. Kali jamu było kala hoda, mama vyrašyła vyjści na pałovu dnia na pracu. U mianie była jakraz druhaja źmiena ŭ škole. Tamu da abiedu siadzieła z bratam, a paśla biehła na zaniatki. Damašku rabiła pozna nočču — bo ja ž była vydatnicaj, ad mianie čakali pośpiechaŭ u škole.

Kali brat pačaŭ razmaŭlać, to nazyvaŭ mianie «niania Palina» — i darosłym heta zdavałasia vielmi śmiešnym. A mnie kožny raz chaciełasia płakać. Ja sapraŭdy adčuvała siabie prysłuhaj u siamji. 

Kali brat padros, ad mianie stali patrabavać, kab ja brała jaho ŭsiudy z saboj. Pamiataju, jak navat na dzień naradžeńnia najlepšaj siabroŭki mianie nie chacieli adpuskać biez brata. Dobra, što siabroŭka pastaviłasia da hetaha z parazumieńniem — chacia niechta z adnakłaśnic zakočvaŭ vočy.

Ja šukała mahčymaść pajechać vučycca ŭ inšy horad — matyvacyja ŭ mianie sapraŭdy była vysokaja. Tolki b adpačyć ad «pracy» niańkaj. Potym, kali brat taksama pastupaŭ u VNU, jon patelefanavaŭ i skazaŭ, što budzie žyć u mianie — navat nie spytaŭ, ci zhodna ja. Ja admoviła i stała voraham narodu dla ŭsich. Bo jak ža tak, ja žyvu adna va ŭłasnaj trochpakajoŭcy, a rodnaha brata nie chaču puścić. Ale ja viedała, što jon znoŭ siadzie mnie na šyju. Dziakuj, prachodzili. Jon ža pryvyk, što ad mianie patrabujuć zrabić usio, što jon choča.

Hod paśla baćki sa mnoj nie razmaŭlali. Ciapier my stelefanoŭvajemsia pa śviatach. Brata ja navat čuć nie chaču.

«Mnie tady padavałasia, što jaho bolš lubiać»

Śviatłana:

— U mianie z bratam šeść hadoŭ roźnicy. Da niejkaha momantu ja vielmi aktyŭna dapamahała mamie —

mahła pamyć małoha, pieraadzieć, pahulać ź im. Možna skazać, što heta byli maje abaviazki. Kali stała padletkam, mnie ŭsio heta stała nie nadta cikava. Asabliva napružvała toje, što baćki prasili brać brata z saboj na vulicu.

Plus da hetaha brat časta chvareŭ, čas ad času traplaŭ u balnicy. Viadoma, baćki nadavali jamu bolš uvahi. Ale mnie tady padavałasia, što jaho bolš lubiać.

Ja rehularna čuła: «Jon maleńki, jon chvareje — sastupi jamu», — i heta taksama ŭsprymała niehatyŭna.

Mabyć, heta paŭpłyvała na toje, što ŭ nas byli nie samyja blizkija adnosiny.

Našy intaresy stali pierasiakacca, tolki kali brat staŭ padletkam, a ja ŭžo vučyłasia va ŭniviersitecie. Mnie tady stała cikava razmaŭlać ź im. Kali ja pačała pracavać, to navat pa ŭłasnaj inicyjatyvie addavała bratu 10% svaich zarobkaŭ, kab u jaho byli hrošy na niejkija padletkavyja vydatki.

Ciapier u nas vielmi ciopłyja adnosiny. My žyviom u roznych krainach, ale časta śpisvajemsia, stelefanoŭvajemsia, dzielimsia niečym asabistym. Chutka jon pavinien pryjechać u hości, i ja ŭžo nie mahu dačakacca, kali zmahu jaho abniać.

«Baćki kazali, što naradzili siastryčku dla mianie»

Vital:

— Maja małodšaja siastra naradziłasia, kali mnie było piatnaccać hadoŭ. I z hetaha momantu ja straciŭ prava na dziacinstva. Ličyłasia, što ŭsio, ja ŭžo darosły. Asabliva ja złavaŭsia z-za taho, što baćki kazali: «My naradzili siastryčku dla ciabie!» Padavali heta ŭsio tak, byccam by heta mnie patrebna było maleńkaje dzicia. Ale ž nichto nie pytaŭsia, chaču ja siastryčku ci nie!

Akiej, ja zhodny z tym, što prymać rašeńnie ab kolkaści dziaciej u siamji pavinny darosłyja — ale ž mienavita jany pavinny nieści adkaznaść, a nie pierakidvać jaje na dziaciej.

Mnie ž usio padavałasia tak, byccam by tata z mamaj pajšli na vialikuju achviaru tolki dziela taho, kab u mianie byŭ «samy blizki čałaviek». Kazali, što ja pavinien vielmi heta šanavać i być ščyra ŭdziačnym za taki padarunak losu, jak siastra.

Na mianie paviesili sapraŭdy šmat pytańniaŭ pa kłopacie za maleńkim dziciom. Mnie navat pryjšłosia kinuć futbolnuju siekcyju dla taho, kab dapamahać maci. Było soramna katać kalasku pa dvary, bo chłopcy sa škoły rahatali i žartavali, byccam by heta maja dačka. U mianie amal nie zastałosia siabroŭ, bo ja nikoli nie mieŭ mahčymaści prosta pajści pahulać.

Ličyłasia, što moj śviaty abaviazak davać pa vychadnych baćkam adpačyvać i adpuskać ich u kino, kafe ci da siabroŭ. Byccam by mnie nie było ŭsio heta patrebna!

Plus baćki nie žadali bolš tracić na mianie hrošy, bo «maleńkaj ža stolki ŭsiaho patrebna». Dachodziła da absurdu: pieršy dzień naradžeńnia siastry śviatkavali ŭ kafe, zaprasili šmat svajakoŭ. Dy jana hetaha navat nie zapomniła! A mnie na dzień naradžeńnia padaryli novy čachoł na telefon i vydali śmiešnuju sumu na pachod u «Makdonalds» ź siabrami — pamiataju, što nie chapała navat na toje, kab na piać čałaviek kupić bulbu fry, hamburhiery i kołu.

A suciašali mianie tak, kali ja sprabavaŭ buntavać: «Siastryčka budzie siadzieć z tvaimi dziećmi». Pa-pieršaje, heta tak sabie arhumient dla padletka. Pa-druhoje, nie siadzić maja siastra z maimi dziećmi. Ciapier joj užo dvaccać hadoŭ, jana žyvie z baćkami.

Ja niejak pažartavaŭ nakont taho, što siastra mahła b adpuścić nas z žonkaj u kino, jak ja adpuskaŭ svaich baćkoŭ. Pakryŭdzilisia na mianie adrazu ŭsie. Tata skazaŭ, što nie treba na siastru viešać svaich dziaciej — bo ŭ jaje ciapier maładość, jana choča tusić, a nie pampiersy mianiać i sopli vycirać.

«I ciapier ja dla jaho aŭtarytet»

Anton:

— Ja starejšaje dzicia ŭ siamji — u mianie jość dva małodšyja braty. Ź siarednim u mianie roźnica siem hadoŭ, z małodšym — vasiamnaccać. Hladzieŭ ja bolš siaredniaha.

Maja mama starałasia nie pierakładać šmat abaviazkaŭ na mianie. Tamu dahladaŭ brata, kali darosłych nie było doma. Moh niešta pryhatavać, ale čaściej za ŭsio nam pakidali ježu i mnie treba było tolki razahreć jaje i pakarmić małoha. Moh pamyć jaho, pieraapranuć, nu i pajści ź im hulać.

Jak ja da hetaha staviŭsia? Mnie ŭ hety pieryjad było prykładna siem-trynaccać hadoŭ. Kaniešnie, mnie heta nie padabałasia. Mabyć, jak usim dzieciam. Nichto ž nie choča mieć niejkija dadatkovyja abaviazki, kali možna było ŭ hety ž čas, naprykład, pahulać ź siabrami ci prosta pabyć adnamu i rabić niešta svaje.

Ja tady nie vielmi lubiŭ brata, bo jon byŭ troški razdurany i pieraškadžaŭ mnie žyć. Zdajecca, jon taksama mianie niedalublivaŭ, bo jamu zaŭsiody było treba padyści, niejak padčapić, a mnie abaviazkova było zdahnać i pakarać. Vyjšła tak, što brat byŭ atorvaj, pačaŭ palić, nie vielmi dobra siabie pavodziŭ, a ja byŭ bolš pravilnym chłopcam. Tamu kali brat pajšoŭ u 9 kłas, my vielmi addalilisia, bo jon ličyŭ, što ja ničoha nie razumieju ŭ hetym žyćci.

Ale ciapier my vielmi dobra siabrujem. Časam pryjazdžajem adzin da adnaho, bo žyviom u roznych haradach. Jon časta telefanuje, raspaviadaje niejkija cikavostki sa svajho žyćcia, raicca pa niejkich pytańniach, kali jamu patrebna padtrymka. Ciapier mnie 29 hadoŭ, bratu 22 — i ja mahu skazać, što ja dla jaho aŭtarytet.

«Maci kazała: narmalna, što małodšych lubiać bolš, čym starejšych»

Karyna:

— Mnie jašče navat nie było troch hadoŭ, kali naradziłasia siastra. Ale ja adrazu stała «darosłaj»: ad mianie patrabavali, kab ja niesła adkaznaść za ŭsio, što robić małaja. Nie mieła značeńnia, chto z nas niešta zrabiŭ nie tak — svarylisia tolki na mianie. Mianie i ŭdaryć mahli, a siastru — nikoli, tamu što jana lubimaja mamina sałodkaja bułačka.

Mama nikoli nie abdymała mianie, zatoje lubiła pry mnie abdymać-całavać siastru. Jana kazała, što heta całkam narmalna, što małodšych zaŭždy lubiać bolš, čym starejšych. Moža, viadoma, reč u tym, što ŭ nas roznyja baćki. Ale ž čamu ja pavinna była adkazvać za toje, što z maim tatam u maci adnosiny nie skłalisia?!

Ščyra mahu skazać, što ja nienavidzieła siastru i imknułasia zrabić joj niejkuju škodu. Pakul my byli maleńkija, ja mahła šturchnuć jaje ci ŭskubnuć. U školnyja hady mahła schavać jaje sšytak z chatniaj pracaj abo vykinuć u akno padručnik, viedajučy, što ŭ siastry zaŭtra kantrolnaja i treba rychtavacca. Heta pry tym, što rabić ź siastroj uroki taksama prymušali mianie. I kali jana atrymoŭvała trojku, to mianie ž i adčytvali.

Ja plotki pra siastru ŭ škole raspuskała. Potym niejak chłopcu jaje raspaviała, byccam by siastra sustrakajecca jašče ź niekalkimi. Ci soramna mnie za heta ciapier? Nie mahu skazać. Ja liču, što dla nielubimaha dziciaci heta byli całkam narmalnyja i łahičnyja pavodziny.

Na dziva, dobryja adnosiny ź siastroj my zmahli pabudavać niedzie paśla tryccaci hadoŭ, kali maci pamierła. Siastra skazała, što joj zaŭsiody było soramna za toje, što mianie prymušali zajmacca joj. A jašče za toje, što mama lubiła jaje bolej.

«Ja chulihaniła! Mahła raźlić alej pa ŭsioj padłozie i zrabić koŭzanku»

Lina:

— Maja siastra naradziłasia jašče pry Brežnievie ŭ pačatku 80-ch. My žyli ŭ Minsku ŭ centry ŭ pryvatnym siektary. Jana naradziłasia ŭ listapadzie, to mamie było vielmi składana. Bo ŭ pryvatnym siektary nie było vady, kanalizacyi, u domie była piečka. Pa vadu treba było chadzić da kałonki.

Dzicia spavivali ŭ niekalki pialonak — adna fłanelevaja, druhaja z bavoŭny i jašče samarobny padhuźnik, jaki taksama treba było myć. Ujavicie sabie, kolki heta pracy, pieramyć usio heta šmat razoŭ na dzień. Mnie na toj momant było siem hadoŭ i, kaniešnie, mnie daviałosia dapamahać maci.

Potym my pierajechali ŭ bolš cyvilizavanaje žyllo. Maci pracavała ŭ handli i prychodziła dadomu davoli pozna, tata ŭvieś čas prapadaŭ u kamandziroŭkach.

Tamu paśla škoły siastra była poŭnaściu na mnie. Treba było zabrać jaje z sadočku, pahulać ź joj, pakarmić, pakupać dy pakłaści spać. Pryčym prakantralavać mianie nichto nie moh, bo chatniaha telefonu nie było. Časam zdaralisia niepryjemnaści: siastryčka mahła źbiehčy ad mianie, a ja vielmi chvalavałasia.

Tady byŭ inšy čas — mnohija dzieci dahladali svaich mienšych bratoŭ ci siaścior. Tak było zaviedziena ŭ siemjach maich adnakłaśnikaŭ. Tamu ja nie dumała, što heta niešta nadzvyčajnaje.

Ja vielmi lubiła siastru, staviłasia da jaje byccam da lalki. Mnie padabałasia jaje apranać, prydumvać niejkija cikavyja stroi, rabić pryčoski. A voś joj heta nie zaŭsiody padabałasia. Viadoma, u dziacinstvie było nie biez kanfliktaŭ. Ale ž usio roŭna my byli blizkimi ludźmi.

Ja taksama była dziciom i prydumlała roznyja chulihanskija zabavy. Naprykład, mahła raźlić alej pa ŭsioj padłozie i zrabić katok. My koŭzalisia. Da prychodu baćkoŭ padłoha była vymytaja z myłam i siastra taksama.

Ciapier my vielmi mocna siabrujem. Ja mahu skazać, što siastra — maja najlepšaja siabroŭka. Ci paŭpłyvała na heta toje, što ja šmat zajmałasia siastroj u dziacinstvie? Liču, što vielmi.

Čytajcie taksama:

Dzieci rastuć zdaraviejšyja i razumniejšyja, kali pryviazanyja nie tolki da mamy, ale i da taty — daśledavańni

«Ad niečakanaści ja ŭdaryła jaje pa rukach». Maładyja maci pra zaŭvahi, jakija ich razdražniajuć

«Čynoŭniki ŭ impatenty b zapisali». Historyi tych, chto vyrašyŭ nie zavodzić dziaciej

Клас
11
Панылы сорам
5
Ха-ха
2
Ого
6
Сумна
9
Абуральна
4

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?