Alaksandr, jaki adsiadzieŭ u žodzinskim izalatary 10 sutak, raspavioŭ pra ŭmovy źniavoleńnia, turemnuju kuchniu, a taksama pra prychilnikaŭ Łukašenki i navat śniahurku, jakija taksama trapili ŭ SIZA.

Što adbyvałasia da pryjezdu ŭ izalatar? Ty bačyŭ mocna pabitych ludziej?

U aŭtazaku było kala 40 čałaviek, usim miescaŭ dla siadzieńnia nie chapała. Ludzi byli roznych uzrostaŭ — ad 16 hadoŭ da 58. Mabilnyja telefony jašče nie zabrali, niekatoryja telefanavali, adna žančyna na radyjo pieradała našy proźviščy.

Adzin čałaviek siadzieŭ na prystupkach ź jaŭna prabitaj hałavoj.

Jon moža byŭ prytomny, ale ni na što nie reahavaŭ. Usie patrabavali jamu chutkaj dapamohi, ale jaje tak i nie było.

Śpiarša my nie viedali kudy nas viazuć. Pieršaje što pačali prasić — u tualet, i vady papić. Praz 2–3 hadziny pačali pa adnym puskać u tualet. Trochi davali śnieh pić.

Što adbyvałasia ŭ izalatary?

Alaksandr: Nas pryvieźli ŭ izalatar časovaha ŭtrymańnia na Akreścina. Tam my vielmi doŭha stajali tvaram da ściany. Na ŭsich skłali pratakoły, heta zaniało 5–6 hadzin. Nas paviali na druhi pavierch, tam va ŭsich «adkatali» palcy, źniali kožnaha na videa, paśla znoŭ spuścili na niz. Paśla nas doŭha sartavali, ja asabista źmianiŭ 4 roznyja mašyny.

Dziejańni supracoŭnikaŭ śpiecnaza byli nieadekvatnyja.
U mašynie nam skazali sieści na padłohu…

Paśla sudovych pracesaŭ, kudy vas pavieźli?

Pa darozie na Žodzina, jany vidać vyrašyli vyzvalić niekalki mašyn. I tak u adnoj mašynie nie było miesca, a jany vyrašyli z troch źmiaścić u adnu. I tady supracoŭniki śpiecnaza zrabili taki «chitryk»:

jany adpichnuli ludziej u kaniec mašyny, a potym razhanialisia i plačyma presavali ŭsio novych i novych ludziej, jachidna ŭśmichajučysia.
Kazali: «Vy jedziecie ŭ turmu, da sapraŭdnych zekaŭ», i inšyja frazy, brudna łajalisia. Paśla pačali hulać u tak zvanaje «armiejskaje damino»: nazyvali 20 čałaviek, jakija pavinny byli bližej da ŭvachodu pasunucca, ruki za śpinu, tvaram da ściany, hałavu ŭniz…

Pieršyja ŭražańni ad izalatara?

Alaksandr: Śpiarša nas kala 30 čałaviek raźmiaścili ŭ 8-miascovuju kamieru. Usie pačali prahna pić vadu, bo vadu ž nie davali! Adzin tolki amapaviec dobry śniehu prynios, a jašče niechta — Švepsa!

My ŭžo padumali, što tak i praviadziem uvieś čas. Niechta zasnuŭ na hadzinu na padłozie, chto na łožkach dvuchiarusnych. Ale paśla nas raźmierkavali pa kamierach. Dali tak zvanuju bializnu i matrac nabity škurkami zajcavymi. Jon vyhladaŭ navat nie na 10 albo 20 hadoŭ, a na 40–50. Praŭda, siarod nas byŭ palaŭničy, jon skazaŭ, što jakraz u zajcy nie viaducca błochi i kłapy. Dali bieła-šeryja praściny, paduški, vafielny ručnik.

Chto byŭ z taboj u kamiery?

U majoj kamiery było 8 čałaviek. Skažu, što kali my ŭ kamiery atrymali hazietu sa śpisam zatrymanych, to tolki troje znajšli svaje proźviščy. Kažuć ža, što 600 zatrymanych, ale pieciarych tam nie było! U majoj kamiery z 8 čałaviek, zdajecca, u troch tolki nie było vyšejšaj adukacyi, jany byli studenty. Usie astatnija — z vyšejšaj adukacyjaj! Heta ž nie była «kuča admarozkaŭ»!

Dyk i nie ŭsie byli na płoščy! U kamiery byŭ čałaviek, jaki za pivam vyjšaŭ!

Kazaŭ, što hałasavaŭ za Łukašenku, što jamu nie treba mitynhi nijakija. Skažu ščyra, svaju dumku jon vielmi chutka źmianiŭ. I nie tamu, što byŭ niejki cisk sakamiernikaŭ.

Paźniej, kali kamiery pieratusavali, i da mianie pryviali ludziej ź inšych kamier, ja pačuŭ usio novyja historyi. Chtości śviatkavaŭ na Niamizie dzień naradžeńnia, vyjšli pakuryć. Imianińniku dali 15 sutak, dvum siabram — pa 10. Adzin čałaviek čakaŭ taksi prosta, dyrektar łahistyčnaj kampanii, jon usio chvalavaŭsia, jak tam jaho biznes bieź jaho. Adzin išoŭ z notami ź fiłarmonii, chtości z kramy išoŭ ź jajkami, chlebam i alejem, druhi — z pamytaj bializnaj u zaplečniku.

Uziali žančynu, jakaja pracuje śniahurkaj na novym hodzie.

Pamiataju, u izalatary na Akreścina jana kazała: što ž vy sa mnoj robicie, mnie vystupać zaŭtra! Paśla ja krajem vucha pačuŭ ad achoŭnikaŭ, što joj u paradku vyklučeńnia dazvolili pieradać na volu z svaich rečaŭ kaścium zornika. Vidać, išła z kaściumami prosta.

Jak da vas stavilisia supracoŭniki žodzinskaha izalatara?

Alaksandr: Aficery narmalna, siaržanty — jak chto. Kanvairy razumieli, jak i za što nas zatrymali, my ž nie krali, nie hramili, nie łamali. My ž nie «kučka admarozkaŭ, što hramili ŭsio pa svajoj darozie».

Jašče našu kamieru niezrazumieła čamu na dzień pieravieźli ŭ žodzinski IČU, dzie my siadzieli z sapraŭdnymi zekami. Kali jechali tudy, to było strašna, što moža chočuć niešta «pryšyć». Napeŭna, nie chapała miesca ŭ SIZA, dyk administracyja damovilisia, i nas tudy-siudy vazili. Tam, u IČU, siadziać da troch sutak da pradjaŭleńnia abvinavačańnia. Ja asabista siadzieŭ u kamiery ź jašče čatyrma čałaviekami, troje z «płoščy» i dziadok — amatar čužych mabilnych telefonaŭ. Ź im prablem nie było. A voś u astatnich byli peŭnyja, bo jany siadzieli z bolš maciorymi. Kali ŭ hazeli z tymi zekami jechali, to jany pieśni śpiavali, śmiajalisia, adzin kryčaŭ, što na sudzie jamu 14 hadoŭ zaprasili. Jany kryčali: Zdravstvuj, čiornyj busieł!

Kali my ź SIZA tudy pryjechali, to tam adnosiny inšyja: nam skazali, što vy ruki za śpinaj trymajecie? Vy ž nie źniavolenyja, narmalnyja ludzi!

Inšy vyzvaleny z žodzinskaha SIZA kazaŭ, što kožnaha dapytvali supracoŭniki KDB.

Tak, dapytvali, ale moža nie ŭsich mienavita supracoŭniki KDB.

Mianie dapytvali na 9-y dzień, u dušy SIZA, bo, napeŭna, nie było inšaha volnaha pamiaškańnia.

Śledčy drukavaŭ na mašyncy, paralelna dapytvali inšaha. Śpis pytańniaŭ, štuk 30, byŭ standartny: adkul daviedalisia pra płošču, ci byŭ pierakryty praśpiekt, ci viedajecie lidaraŭ apazicyi, kaho ź ich viedajecie asabista, ci čuli zakliki milicyi spynić biesparadki.

Inšyja vyzvalenyja kazali taksama, što paśla hetych dopytaŭ častku ludziej ź izalatara zvozili ŭ nieviadomym kirunku.

Na druhi dzień «adsidki» pryjšli ŭ kamieru da adnaho chłopca, jaki prosta moŭčki siadzieŭ, skazali jamu: z rečami na vychad. Kudy jon pajechaŭ — nie viedaju.

Raskažy pra turemnuju ježu.

Nikoli nie zabudu pieršuju ježu -śpiarša dali tolki chleb i vadu. Dumaŭ, na hetym i ŭsio! (śmiajecca) Ale nie — pačali davać ježu! Ježa vielmi karysnaja! (śmiajecca). Biez soli, bieź ničoha. Kaška takaja niezrazumiełaja, sup z kapusty, taki samy sup ale biez vady — na viačeru. Pieršy čas my jaje ŭ unitaz źlivali, paźniej — prosta nie brali.

Vielmi dziŭnyja makarony pa-fłocku, vidać ich varać vielmi doŭha, bo tolki na smak razabrać, što heta — makarony. A tak — prosta masa. Ale z tušankaj! Chleb byŭ vielmi dziŭny, vidać, u ich tam svaja piakarnia jość. Bo nikoli nie bačyŭ adnačasova niedapiečany i začarśćvieły chleb. Tym časam było vielmi šmat pasyłak ad siabroŭ, svajakoŭ, aniołaŭ — dziakuj im za heta! Praŭda, ježu nie prapuskali, ale tolki niekatoryja rečy.

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?