Siarhiej Chareŭski — pieršy mastacki redaktar adnoŭlenaj «Našaj Nivy».

Siarhiej Chareŭski — pieršy mastacki redaktar adnoŭlenaj «Našaj Nivy».

Ja naradziŭsia ŭ Minsku, dzie pra biełaruskaść vonkava ničoha nie nahadvała, aproč šyldy «Biełsajuzdruk» dy pary starych nazvaŭ, kštałtu «Špalernaja» dy «Handlovaja».

U maich baćkoŭ nie było vybaru, u sadok ci škołu ź jakoj movaju navučańnia mianie addavać. Takoha pytańnia navat nie paŭstavała. Usio było pa-rasiejsku.

Heta majo pakaleńnie raptoŭna vyčuła paklikańnie, hurtujučysia ŭ «Majstroŭni» dy «Tałace». Majo pakaleńnie pačało hołasna, nasupierak usiamu, havaryć u stalicy pa-svojmu.

My praciareblivali sami toj šlach, pra isnavańnie jakoha ničoha nie viedali našyja baćki.

Junaki z majho pakaleńnia prasiedžvali viečary ŭ cišy biełaruskich adździełaŭ biblijatek, biaskonca hartajučy katałožnyja kartki, šukajučy samich siabie.

My abjazdžali, abychodzili, abpłyvali ŭsiu Biełaruś, ad Sapockina da Kamaryna. I jana, našaja kraina, uvachodziła nazaŭždy, urastała ŭ nas, z kałodziežnaj vadoju i darožnym pyłam.

My imknulisia słuchać staraśvieckija śpievy i ludskija hutarki, nastrojvajučy svoj słych i hołas. My razvučvali samyja što ni jość narodnyja pieśni. I tyja matyvy dasiońnia hučać uva mnie.

My jeździli pasłuchać adzinaha na ŭsiu Biełaruś śviatara, jaki pramaŭlaŭ pa-biełarusku — ajca Uładysłava Čarniaŭskaha, u Višnieva.

My padstaŭlali svaje junačyja plečy na tałokach u muziejach, dapamahali archieołaham na raskopkach i restaŭrataram na budoŭlach. My stajali la Kurapackich mahiłaŭ i pierabirali rukami čornuju-čornuju ziamlu na zamčyščach. My trymali ŭ svaich rukach viaki ŭłasnaj historyi.

My hrukalisia ŭ haradskija kvatery, kab pierakonvać ludziej u patrebie biełaruskich škołaŭ.
My ładzili tajemnyja biasiedy ŭ studenckich internatach i mastakoŭskich majsterniach. My stvarali padpolnyja hurtki i niefarmalnyja siabryny. My rabili hrafici ŭ pierachodach praśpiektaŭ. My hukali Viasnu.

I siońnia ja nie narakaju.

Ździejśniłasia bahata maich maraŭ: kraina stała niezaležnaj, mova atrymała dziaržaŭny status, zahučała ŭ škołach i chramach stalicy.
Ja nie narakaju, bo i ŭ tym, što siońnia maje Biełaruś, jość i kaliva majho ŭniosku.
Šmat čamu nie nakanavana było ździejśnicca. Ale ja nie narakaju, bo mieraju ad… absalutnaha nula!
Toj tuzin sadkoŭ dy škołaŭ u Minsku, što majem — heta niedaraŭnalna bolš, čym było! Bo nie było aničoha… Usiaho 25 hadoŭ tamu nie było aničoha!

Žyćcio nie kazino, kab u skrusie załomvać ruki, narakajučy na ruletku.

Žyćcio — heta Dom, prajekt i realizacyju jakoha ludzi viaduć (abo nie) usio žyćcio.
Ja, advučyŭšysia ŭ Pieciarburhu i Varšavie, napracavaŭšysia ŭ Vilni,
nikudy źjazdžać bolš ź Biełarusi nie źbirajusia. Ni pry jakich abstavinach. Bo heta moj Dom, u prajektavańni i ŭ stvareńni jakoha ja ŭsio žyćcio biaru čynny ŭdzieł.
Što my tut majem, to my zarabili. I pracy tut jašče bahata.

Ja nia straciŭ ničoha tut. Aproč iluzijaŭ. Mnie, jak i majmu pakaleńniu zdavałasia, što možna pierakanać ludziej, kab cikavilisia losam pradziedaŭ, šanavali movu baćkoŭskaha dziacinstva. I, akryjanyja, hety ludzi zrobiać vybar na karyść svajho, nie čužoha. Zdavałasia, dajcie, dajcie nam tolki mahčymaść hetym ludziam usio patłumačyć!

Jašče adnoj iluzijaj była Viera. Zdavałasia, nastanie sapraŭdnaja svaboda sumleńnia, uzdymucca śviatyni z ruinaŭ — i naš biełaruski śviet zapramienić…

Za čverć stahodździa relihijnaje svabody ničoha nie źmianiłasia ŭ biełarusach sutnasnaha. Biełarusy nie zdoleli pavieryć.

I tolki ciapier, stojačy na biezdańniu Kurapataŭ i Katyniaŭ, my razumiejem vuścišnuju sutnaść taho, što adbyłosia. Čytajučy knihi Tadevuša Korzana ci Uładzimira Hłybinnaha, my spaścihajem maštab i hłybiniu našaje nacyjanalnaje dramy. I šmat što ŭžo nie źmieniš… A tamu ja nie adstuplu ni na krok! Bo napieradzie jašče doŭhaja, doŭhaja daroha. I na hetaj darozie ja ŭžo nie samotny, jak čverć stahodździa tamu.

Siońnia ja maju honar paŭsiudna havaryć pa-biełarusku z uźniataj hałavoju i vyčuvać uzajemnaść i pryjaznaść nieviadomych mnie ludziej.
Siońnia ŭ mianie tysiačy adnadumcaŭ i paplečnikaŭ. Siońnia naša mova hučyć u sotniach chramaŭ, i ja mahu pahutaryć na lubyja temy pa-svojmu navat z rabinam i mułoju.
Siońnia ŭ nas jość niezaležnaja prastora ŭ siecivie, i raście jana niesupynna.
Siońnia
my majem hetulki tekstaŭ, što na ŭsio žyćcio čytanki chopić, z hakam!
Siońnia na palicach stajać knihi, napisanyja i mnoju.

Siońnia ŭ mianie raście dačuška, jakaja dzivić mianie svajoj čyściutkaj movaju. I ŭ jaje jość dobryja siabruki i siabroŭki. Tamu biełaruščyna nie skončycca na mnie, to peŭna…

Hladzicie taksama:

Usievaład Ścieburaka. Pakaleńnie LAST.

Viktar Marcinovič. Pakaleńnie Zero.

Staś Karpaŭ. Pakaleńnie łuzieraŭ. Usiaho tolki.

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?