Skver Siastry

Niepadaloku ad čyhunačnaha vakzału ŭ Miensku, na rahu vulic Leninhradzkaj i Śviardłova (niekali Kałomienskaj), staić bronzavy chłapčyna. Frantavaty, facetny: z kudzierkami pad brylom kiepki, z rasšpilenym vierchnim huzikam kašuli pad karacieńkaj kurtačkaj, pry farsistym halštuku… Stojačy ŭzboč chodnika i chitravata prykošvajučysia, jon praciahvaje ruku, niby niešta ci to prapanuje, ci to prosić — i ŭ palcach jahonych čaściakom dymić cyharka: prachožyja, durejučy, častujuć. Minajučy jaho pa darozie z vakzału dachaty, ja i da prośbaŭ, i da prapanovaŭ jahonych byŭ abyjakavy, pakul Leanid Drańko-Majsiuk nie prydumaŭ, što chłapčyna hety — Vacia Branisłaviec. A ŭ skveryku za im, hnutkaja i płaŭnaja, bronzavaja na bronzavaj łaŭcy, — Mania Irmalevič. U kapialušyku, trochi fryvolnaja, ale što ž: časy źmianilisia…

Naŭrad ci skulptar ci architektar, zajmajučysia hetym kutočkam haradzkoj prastory, dumali pra toje, kab vyjavić u bronzie hierojaŭ ramanu Kuźmy Čornaha «Siastra». Choć heta jakraz tut, kala vakzału, dzie była cyrulnia byłoha kamisara Abrama Vatasona, jaki «parazumnieŭ, holačy razumnyja tvary», i pačynajecca dzieja ramanu. Pobač z hetym skverykam, tady Kałomienskim, u domie, dzie haspadaryŭ Radzivon Civunčyk, jaki žyŭ «vyklučna pa svaich pryvatnych spravach», kazaŭ usim «hanarova dziakuju» i davodziŭ: «My ŭsie pavinny być narodnyja ludzi». Tut zaviazvaŭsia vuzieł siužetu, tut skryžavańnie, na jakim sychodzilisia i razychodzilisia hieroi ramanu — adnaho z najlepšych tvoraŭ biełaruskaj prozy. Jon i ŭ suśvietnaj prozie daloka nia horšy, prosta nie zaniaŭ (nia los, nia skłałasia) naležnaje jamu miesca. Janka Bryl nazvaŭ jaho «miescami hienijalnym». Nu, kali miescami, tady bolšymi, bo ŭ im navat epizadyčnyja (navat bieź imieni) persanažy vypisany, jak charaktary. Vuń mužyk na chutary z «tvaram abvietranym, niaholenym», z vałasami, jakija «husta ščacinilisia da samaha kaŭniara sałdackaje saročki», u šapcy sa skuranym brylom, jakuju jon nikoli nie zdymaje, siadzić sabie, z pola pryjšoŭšy i płuha naciahaŭšysia, samakrutku kuryć i razvažaje:

«Jano viadoma, što nichto nia moža viedać, što napiarod budzie. Kažuć, što ŭ sto hod na ziamli źjaŭlajecca adzin čałaviek, jaki viedaje napiarod, što na ziamli budzie. Dyk inšy ź ich siadzić sabie ruki skłaŭšy dy hladzić, jak jano ŭsio robicca tak, jak jon pradbačyŭ, a inšy pahladzić — dyk ža jano niešta nia tak, jak jamu zdavałasia. Ot tut jon i pačynaje arudavać. Kab, kaniečnie, było pa jahonym… Možna skazać, mocnyja jość ludzi na śviecie…»

Pakuryŭšy i parazvažaŭšy hetak, jon «pavoli padłažyŭ niedakurak pad padešvu bota na padłohu i razdušyŭ jaho; paśla adyšoŭsia da paroha i plunuŭ cieraz paroh u siency».

Ha?..

Vacia Branisłaviec žyŭ z pytańniem: «Ja čužy ŭsiamu śvietu?!.»

Niedzie tut, kala vakzału, Mania Irmalevič raźvitałasia ź im…

U adździele landšaftnaj architektury (pry Mienskim harvykankamie) mnie nazvali imia skulptara (U. Žbanaŭ) i architektara (B. Jurcin), jakija pracavali ŭ byłym Kałomienskim, a ciapier Michajłaŭskim skveryku. Na pytańnie pra nazvy skulptur adkazali: «Mužčyna» i «Dama na łavie».

Dyk čamu b nia dać im imiony?.. I skveryk, jaki, pa sutnaści, nazvy nia maje, a Michajłaŭskim nazyvajecca tolki tamu, što prylahaje da Michajłaŭskaha (?) zavułku, nie nazvać skverykam Siastry?.. U honar Kuźmy Čornaha i jahonaha bliskučaha ramanu.

— Dzie spatkajemsia, Vacia?

— U skveryku Siastry.

Pasiadzim, pakurym, parazvažajem… Mocnyja, možna skazać, jość ludzi na śviecie.

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна